niedziela, 30 grudnia 2012

Rozdział 15

Będę wam baaaaaardzo wdzięczna, jeśli zalajkujecie :* http://www.facebook.com/pages/You-Are-My-Only-Exception/514143681946899?ref=hl

Po przepakowaniu wszystkich bagaży, aby Hazza i Lexi też zmieścili swoje walizki, pojechali na lotnisko. Przed budynkiem czekała już "mała" grupa fanek z transparentami i piszczącymi jak oszalałe.
- To my wejdziemy głównym wejściem i poinformujemy ochronę, żeby wyszła po was na tylne wejście, tak?- zapytał Liam.
- Tak- powiedziała mulatka.
- No to do zobaczenia w samolocie- Harry nachylił się i szybko pocałował dziewczynę w usta.
Chłopcy wyszli, a po chwili zniknęli z ochroną w tłumie.
Dan szybko związała włosy i schowała je po czapką z daszkiem, a Alex'a założyła kapelusz z szerokim rondem i poprawiła szminkę. Obie jeszcze nasunęły okulary na oczy i wyszły na przywitanie z ochroniarzami.
Szły przez całe lotnisko, aż do okienka przy którym nie było kolejki. Nie minęło 10 minut, a on siedziały już na swoich miejscach i ściągały "kamuflaż".
Po kilku minutach na fotele obok pali zmęczeni chłopcy: Louis i Harry, Liam i Niall, a Zayn usiadł sam, bo jak twierdził i tak prześpi całą drogę...
***
3 godziny później nasza wesoła siódemka stała w wypożyczalni samochodów i kłóciła sie, kto ma prowadzić.
- Lou, nawet nie myśl, że siądziesz za kółkiem!- krzyczała Dan. - Wyglądasz jak cień siebie!
- Dam sobie radę!
- A wiesz w ogóle jak tam dojechać?!- zapytał Harry. _ Ja prowadzę!
- Ty też nie wiesz!- powiedział Niall.- Ja jadę!
- Może jak już skończycie te swoje błazenady, to będziemy już mogli wsiąść?!- zapytał Zayn.
Cała czwórka obróciła się w stronę Zayn'a i zobaczyła jak Alexa stoi obok Liam'a i trzyma w dłoni kluczyki.
- Ale....- zaczął Lou.
- No już popaprańcy- zarządził Li.-Do samochodu.
Po kilku kłótniach wszyscy siedzieli już w czarnym vanie. 
- No to przed nami tylko godzina jazdy- westchnęła Alexa.
Podróż nie mijała im jakoś nadzwyczajnie ... Jechali autostradą i czasami jakimiś bocznymi drogami. Niall co 15 minut przypominał, że jak ich złapią to Lexi będzie płacić mandat....
- Hmmmm... Nialll- zaczęła Lexi.- 50 i 47... w którą skręcamy? 
- Ymmmm.... nie wiemmm...
Dziewczyna westchnęła i zwróciła się do siedzącego obok niej Harry'ego.
- Wybierz 4- powiedziała i kiwnęła głową w stronę telefonu umieszczonego na podpórce.
Chłopak szybko wybrał numer i samochód wypełniły dźwięki oczekiwania na sygnał.
- Joł! Czemu zawdzięczam ten zaszczyt?- w słuchawce odezwał się męski głos.
- Gdzie Meggi Greg?- zapytała Lexi.
- Oh, tak mnie też cię miło słyszeć! U mnie dobrze, miło, że pytasz...- powiedział z ironią, a wszyscy parsknęli śmiechem.- Nie wiem Meg gzieś poszła i zostawiła telefon. Wiec, w czym mogę ci pomóc? 
- Jesteśmy w Klirmore, na skrzyżowaniu 50 i 47... prawo czy lewo?
- Yyyy... Chyba lewo...Czekaj. MEGHANNN!!!!! KTOŚ O CIEBIE DZWONIIIII!!!!- po rugiej stronie wydarł się brat Niall'a, a dziewczyna westchnęła zirytowana.
- Meghan Hale, w czym mogę pomóc?- zapytał poważny głos w słuchawce.
Alexa powstrzymała parsknięcie,za to Niall wybuchnął śmiechem.
- Meghan Hale? Serio Meggi?- zapytała rozbawiona.
- Alexa- westchnęła Meghan.
- Klirmore skrzyżowanie 50 i 47, prawo czy lewo?- powtórzyła już trzeci raz tego dnia.
- Prawo- powiedziała bez jakichkolwiek emocji, Lexi ruszyła we wskazanym kierunku.- Zaraz zaraz.... CO TY ROBISZ W KLIRMORE?!
- Ohh. też się niezmiernie cieszę, że cię zobaczę.- powiedziała i przewróciła oczami.
- Alexa, to nie jest śmieszne!
- Ależ to jest bardzo śmieszne!- droczyła się.
- Babcia chociaż wie?- westchnęła Meggi.
- Nie, i ma tak zostać póki nie przyjedziemy.
- Ale przec.... Czekaj, czekaj... Przyjedziemy? MY?- wysycała, a Alexa niemal widziała jak mruży oczy. 
- Hej Meghan!- Krzyknął Niall.
- Hej Nialler- zawołała dziewczyna.- Uff... Już myślałam, że moja siostrzyczka przywiezie do domu jakiegoś faceta...i..
- Czy to ciocia Lexi?!?!- rozległ się piskliwy głosik w słuchawce.- Daj mi ją daj!- dołączył się drugi głosik.
Alexa uśmiechnęła się szeroko i spojrzała w bok na Hazzę, którego oczy świeciły z radości.
- Hej słońce- powiedziała Lexi, a w słuchawce słychać było piski.- Jak się macie?
- Dobrze- okrzyknęły chórem dziewczynki.- Kiedy przyjedziesz?
- Yyymmm... Kiedy przyjadę?- zapytała i rzuciła spojrzenie Niall'owi we wstecznym lusterku, ale on tylko wzruszył ramionami.- Jeszcze nie wiem.
- Prowadzisz?
- Tak- powiedziała zaskoczona dziewczyna.
- To lepiej już skończmy... Prowadzenie i rozmawianie przez telefon jest niebezpieczne- wyrecytowała  jedna z dziewczynki.
Przez chwile na twarzy dziewczyny malował się szok, ale potem parsknęła śmiechem.
- Cindy, skarbie, mama stoi obok?- zapytała.
- Yhm- powiedziała szeptem, a dziewczyna znowu się zaśmiała.- Papa. Kocham cię.
- Ja ciebie też- opowiedziała i się rozłączyła.
-Jezu Maria... Cindy wyrośnie jako kopia ciebie- powiedział Niall.
- Nie przesadzaj- ucięła dziewczyna.
Spojrzała w lewo i zobaczyła jak Harry posyła w jej kierunku szeroki uśmiech.
- Co?- zapytała znowu patrząc na drogę.
- Ciocia Lexi- powiedział, a ona wybuchnęła śmiechem.
Na chwile przestała się skupiać na drodze i usłyszała klakson.
- Lexi uważaj!- wydarł się Zayn.
- Cholerny ruch lewostronny- wymruczała dziewczyna.- Co za debil to wymyślił?
Przez resztę drogi Alexa mruczała przekleństwa pod nosem, Harry się z niej śmiał, Lou kantował Zayn'a i Niall'a w karty, a zakochańce miziali się na tylnich siedzeniach.
- No to jesteśmy- powiedział Niall, gdy stanęli przy pięknym domu w stylu wiktoriańskim.
Wszyscy stanęli przed drzwiami, a blondyn nacisnął dzwonek.
-Kto tam?- usłyszeli śpiewny głos, a Alexa schowała się za kuzynem.
____________________________________________________________________________
Przepraszam z góry na wszystkie błędy :*
~ Sunny



środa, 28 listopada 2012

Liebster Award

Dziękuję za nominację naataliey (http://cant-live-without-you-baybe.blogspot.com/) specjalnie dzisiaj weszłam, żeby cię nominować xD hahaha :D
"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Pytania:
1. Kim chcesz zostać w przyszłości?
Hmmm... Chciałabym studiować fotografię i język angielski, więc myslę, że albo fotografem, albo lektorem :)
2. Masz jakąś rzecz, którą chciałaś zrobić, ale od zawsze się bałaś?
Skok ze spadochronem. Zdecydowanie. Zawsze chciałam to zrobić, ale niestety, mam lęk wysokości :c
3. Gdy wchodzisz do galerii- jaki jest pierwszy sklep do którego idziesz?
Wiesz to chyba zależy od tego, czy wiem co chcę kupić.... Czasem to New Yorker, czasem Reserved itd
4. Co  byś zrobiła na obiad gdyby przychodził do ciebie twój chłopak?
Zdecydowanie jestem fanką pizzy!
5. Serial jaki poprawia ci humor?
Pingwiny z Madagaskaru <3 Big Kid :D
6. Hobby oprócz pisania?
Fotografia i lubię też rozmawiać na czacie z obcokrajowcami :{)
7. Zwierzę EGZOTYCZNE jakie chciałabyś posiadać?
Lemur :)
8. Ulubiona gra komputerowa?
Ja jestem trochę staroświecka i nie przepadam za grami komputerowymi ;/
9. Gdybyś mogła zostać bogatym komornikiem lub biedną wolontariuszką co byś wybrała?
Haha jesteś mistrzem w zadawaniu trudnych pytań xD naprawdę nie mam pojęcia! Gdybym byłą bogata, pierwsza rzecz którą bym zrobiła to wspomaganie akcji charytatywnych, więc no....
10. Kierunek studiów na które chcesz iść?
Patrz pkt 1 :)
11. Miasto, w którym chcesz zamieszkać?
Chciałabym zobaczyć kawałek świata, więc jeszcze nie wiem. Choć jak miałabym wybierać to może Londyn/NY/Paryż/LA :D

A teraz moje nominację:

  •  http://agnietekk.blogspot.com/
  • http://amor-sin-memoria.blogspot.com/
  • http://cauze-we-re-like-na-na-na.blogspot.com/
  • http://thoughtsturn.blogspot.com/
  • http://directionerforeverrr.blogspot.com/
  • http://polandloves-onedirection.blogspot.com/
  • http://two-different-worlds-collide.blogspot.com/
  • http://im-smile-everyday.blogspot.com/
  • http://desert--island.blogspot.com/
  • http://hello-i-love-youu.blogspot.com/
Pytania do was:
1. Twoje najbardziej zwariowane marzenie?
2. Jak nazwałabyś swoje dzieci? (chłopiec i dziewczynka; przynajmniej po jednym)
3. Gdybyś mogła mieć super moc co by to było?
4. Ulubiony kolor?
5. Najlepsza potrawa?
6. Masz jakiegoś piosenkarza/aktora/zespół którego nie lubisz? NOH8 xD
7.Jakie masz hobby?
8. Najgłupsza piosenka ever to...?
9. Gdzie chciałabyś spędzić wakacje?
10. Co chciałabyś dostać pod choinkę?
11. Ulubiony i znienawidzony przedmiot w szkole?

~ Sunshine

niedziela, 18 listopada 2012

Rozdział 13

- Harry spakuj te cholerne szczoteczki!- krzyknęła dziewczyna, próbując upchać kolejną bluzkę do walizki.
- No przecież spakowałem!- wydarł się Harry z łazienki.
Pakowani trwało w najlepsze, a chłopcy, Danielle i Alexa biegali po domu jak poparzeni. Wspominałam, że Dan też leci? Mulatka skończyła zdjęcia, a miejsca jest wystarczająco dużo. 
- Jezuuu.. wy już zachowujecie się jak małżeństwo- westchnął Niall wchodząc do pokoju.- Lexi, nie widziałaś..- nie zdążył dokończyć, a dziewczyna rzuciła w niego szarą bluzą, nawet nie odrywając wzroku od walizki.- O! Dzięki
Chwilę później do pokoju wszedł Haz i z tyłu objął dziewczynę.
- Słyszałaś? Podobno jesteśmy małżeństwem- wymruczał jej do ucha.
- Yhym...
- Powinienem się oświadczyć?
- Poczekaj aż poznasz moją mamę- powiedziała z grymasem.
- Aż taka straszna?- zapytał, a Alexa pokiwała głową.- Ale tata mnie chyba polubi? Co nie?
Zapadła miedzy nimi cisza, a po kilku minutach westchnęła.
- Tata pracuje w wojsku. W Marynarce, więc nie mam pojęcia gdzie teraz jest- odpowiedziała bez jakichkolwiek emocji nadal pakując ubrania.
- Ołłł... ymmm ja nie wiedziałem- powiedział zmieszany Harry.- Przepraszam.
- No co ty... spoko, nic mi nie jest. Jestem dużą dziewczynką- zmusiła się do wesołego tonu.- No idź pakuj resztę rzeczy.
Chłopak jęknął przeciągle i wyszedł z pokoju tupiąc nogami jak małe dziecko.
***
Jeszcze troszkę...i.... Uffff.... Postawiłam walizkę na podłogę i patrząc na szczyt schodów otarłam ręką pot z czoła.Miałam na sobie koszulę bez rękawów z ćwiekami, spodenki też z ćwiekami i brązowe lity, na prawy nadgarstek założyłam kilka bransoletek. Zrobiłam dziś trochę mocniejszy makijaż: pomalowałam usta różową szminką, a na górnych powiekach zrobiłam brązowe kreski.
Wyjrzałam przez uchylone drzwi i zobaczyłam chłopców przy samochodzie. Niall i Zayn mocowali się z walizką, a Louis majstrował coś przy schowku. No cóż, do pomocy został mi tylko Liam, albo Harry...
-Liaaaaaammmmm!!!!! Jest z tobą Harry?- wydarłam się, mając nadzieje, że chłopak mnie usłyszy.
- Nieee!- okrzyknął.- Sprawdź w jego pokoju.
Westchnęłam i z powrotem pognałam na górę.
Stanęłam pod drzwiami chłopaka i już chciałam wejść, gdy usłyszałam, że rozmawia przez telefon.
- No tak, będę uważał..... Przecież nie jestem dzieckiem- westchnął do słuchawki.- Tak, tak.... Obiecuję, że już niedługo....Mamoooooo!!!!
Zaśmiałam się cicho pod nosem i weszłam do sypialni chłopaka. Uśmiechnął się, kiedy mnie zauważył, a ja machnęłam ręką na znak, że może dalej rozmawiać.
- Dobrze... Muszę kończyć...No papa...
- Harry powiedz mamię, że ją kochasz- powiedziałam z powagą.
- Co?- zapytał zmieszany.
- Mądra dziewczyna! Pozdrów ją ode mnie- usłyszałam po drugiej stronie słuchawki.
- Też ją ode mnie pozdrów- zaśmiałam się.
- Słyszałaś?- zapytał.- Dobrze papa- spojrzał w moją stronę i uśmiechnął się.- Kocham cię mamo.
Wyszczerzyłam ząbki w uśmiechu. Chwile potem leżałam na łóżku, gnieciona przez ciało Harry'ego.
- Co chciałaś księżniczko?- zapytał.
- Złaź ze mnie!- zaczęłam się śmiać i nieudolnie próbowałam go zrzucić.- Ciężki jesteś!
- I przyszłaś tu tylko po to, żeby powiedzieć mi, że jestem ciężki?!- sturlał się ze mnie i położył na plecach.- Miła jesteś- udał obrażonego i skrzyżował ręce.
- Nie tylko po to- powiedziałam siadając na skraju łóżka.- Zniesiesz mi walizkę na dół?- zapytałam robiąc maślane oczka.
- Najpierw mnie obraża, a potem prosi żebym jej zniósł walizkę- mamrotał pod nosem, ale widziałam że chce mu się śmiać. 
- No proooooszę- przeciągnęłam i pocałowałam go w usta.
Chciałam się odsunąć, ale Harry złapał mnie jedną ręką za biodro, a drugą za szyję sprawiając, że teraz ja leżałam na nim.
- Mmmmm.... To co weźmiesz tą walizkę?- zapytałam będąc tak blisko, że stykaliśmy się nosami.
- Jasne- mruknął.- Ale to potem...
- Nie-e!- powiedziałam i wstałam z łóżka.- Reszta już załadowała swoje o samochodu, a my nawet ich nie znieśliśmy.
- Przesadzasz....
Nagle na schodach rozległy się krzyki chłopców...
- Jasna cholera!- wydarł się Zayn.- Zapomnieliśmy o Harry'm i Lexi!
- Pamiętałbym o ich walizkach gdyby SIĘ NIE MIGDALILI W POKOJU I POKAZALI SIĘ NAM NA  OCZY!!!!- dokończył blondynek i stanął w drzwiach.- Czy bylibyście tak mili i ruszyli swoje zacne tyłki po walizki?
- Harry to co pójdziesz po moją walizkę?
- Już idę- powiedział i wyszedł z pokoju.
- Dziękuję!- powiedział ironicznie Malik.
________________________________________________________________________
Hej :* Przepraszam za długą nieobecność, ale mam brak weny :P
No to taki trochę dupny rozdział :P
postaram się niedługo dodać
~ Sunny

czwartek, 4 października 2012

Rozdział 12

~ Narracja ~

Od razu po powrocie do domu poszłam do swojego pokoju i rzuciłam na łóżko. Chciałam włożyć słuchawki w uszy, ale w tym samym czasie zadzwonił mój telefon. Na wyświetlaczu widniał jeden wyraz, przez który na moją twarz wpłynął uśmiech- MAMA.
- Hej mamo! Co tam? Jesteś już w babci?
- Hej słoneczko... nie... właśnie po to dzwonie.
- Czekaj, czekaj... Nie siedzisz jeszcze w samolocie? To o której wylatujesz?
- No widzisz, chodzi o to, że.... Nie będę mogła przylecieć przed wami...- w tym momencie miałam ochotę rzucić telefonem o ziemię.
- Ale czemu?
- Zdjęcia na planie się przedłużyły i.... wiesz jak to jest...- oczywiście, że wiedziałam, przecież to nie zdarzyło się pierwszy raz.- W porządku kotku?
- Yyyyy... tak, tak jasne... Ale na moje urodziny przylecisz?
- Jasne! Nie przegapiłabym... Oh muszę już iść! Papa! Kocham cię!
- Pa.
Skończyłam połączenie i westchnęłam. Nie długo skończy się na tym, że nawet święta będziemy spędzać osobno- ja w domu, ona na planie jakiegoś kitu, który właśnie będzie kręcić.
Wzięłam poduszkę i cisnęłam ją ze złością na podłogę.
Siadłam na łóżku i oparłam głowę o ścianę. Nie wiedziałam, czy płakać, czy krzyczeć. Nagle drzwi do pokoju się otworzyły i stanął w nich Harry.
- Heejjj...- powiedział, ale się nie odezwałam.- Jezu, naprawdę nie rozumiem o co ty się tak wściekasz!- zaczął ostrym tonem, co rozwścieczyło mnie jeszcze bardziej.- Chyba lepiej, że powiedziałem to teraz tak?!
- Wczoraj, jakoś nie podobała ci się wizja podzielenia się tym ze światem!- zaczęłam krzyczeć. - Ale nie! Zawsze to ty musisz mieć racje! Nawet mnie nie zapytałeś! Pewnie jakbym to ja coś powiedziała to zrobił byś mi awanturę!
- A ty co właśnie robisz?! Nawet nie dasz mi się wytłumaczyć!- Harry tylko dolewał oliwy do ognia.- Z resztą co ja się będę wysilał!- obrócił się na pięcie i wyszedł.
Usiadłam zła na łóżku i skrzyżowałam ręce. Wpatrywałam się w ścianę i próbowałam zrobić w niej dziurę wzrokiem.
Gdy spojrzałam na zegarek była 22.42. Westchnęłam i opuściłam ręce. Siedzę u od jakiś 2 godziń i wściekam się o byle co. Może po prostu okres mi się spóźnia? Pomyślałąm i zaśmiałam się z własnej głupoty.
~Narracja~
Szła przez korytarz, chcąc dostać się do pokoju kędzierzawego. Na dole słychać było odgłosy jakiegoś horroru i piski Louis'a i Niall'a. Uchyliła delikatnie ostatnie drzwi na lewo i wsunęła głowę, sprawdzając, czy chłopak jest w środku. Leżał bokiem na łóżku i nawet nie podniósł wzroku, kiedy weszła. 
- Daj mi spokój Lou- powiedział szorstko.
Dziewczyna położyła się obok niego i przytuliła od tyłu przyciskając swój policzek do jego skroni. Hazza tylko drgnął, ale nadal ją ignorował.
- Przepraszam Harry...- zaczęła.- Nie chciałam na ciebie krzyczeć, po prostu mama do mnie dzwoniła i powiedziała że nie będzie u babci kiedy przyjedziemy, a ja wyładowałam na tobie złość... Tak samo jak w studiu... Caroline ci,ę sprowokowała, a ja nawet nie zauważyłam, jak miło o mnie mówiłeś... tylko... ja przepraszam Hazz- głos jej się załamał.- Rozumiem, jeżeli mnie znienawidzisz.- powiedziała i chciała się odsunąć od chłopaka, ale on szybko się obrócił i ją objął.
-  Alexa, nie znienawidzę cię- westchnął.- Jesteś dla mnie naprawdę ważna... Yyyy... Ale w sumie to powinienem się ciebie najpierw zapytać o zdanie- powiedział i uśmiechnął się do dziewczyny, co ona odwzajemniła.- Uwielbiam jak się uśmiechasz... szczególnie do mnie- szeroko się uśmiechnął, a Lexi spuściła wzrok. Chłopak głośno przełknął ślinę- Lexiii, jaaa...- nie dokończył, bo n korytarzu rozległy się śmiechy chłopców. Westchnął z frustracją i przytulił ją mocniej do siebie.
- Dobranoc- powiedziała ziewając.
- Śpij dobrze- pocałował ja w czoło i chwilę nie odrywał ust.
***
-Whaaaaatssss Upppp?!- obudził ich krzyk i czyjeś ciężkie ciało wylądowało, na chłopaku, który w geście obrony i z odruchu zrzucił go na podłogę. Rozległ się łomot i czyjeś jęki.
- NIALL, CZYŚ TY ZWARIOWAŁ?!- wydarł się Hazz.
- To ja ci nie robię wyrzutów, że znalazłem cię z moja kuzynką w jednym łóżku, a ty mnie tak bezczelnie zrzucasz?!
- Idź się lecz...- mruknęła dziewczyna i padła twarzą w poduszki.
- Zawsze mogło być gorzej...- powiedział blondyn stojąc w drzwiach.- Mogliście być nadzy- dokończył, za co oberwałby poduszką od Harry'ego, ale zamknął drzwi i słychać już bylo tylko jego donośny śmiech na korytarzu.
- Zabiję go- mruknął.- Ale to potem- i położył się obok Alex'y.
_____________________________________________________________
Przepraszam, że taki mega krótki,ale...SZKOŁA. -.- No to Wróciłam! xD hope u like it ;*
~Sunny
Ps. Tak dla mniej spostrzegawczych- zmieniłam nazwę bloga :*

środa, 22 sierpnia 2012

Rozdział 11

*Narracja*
Za producentką programu stała szczupła blondynka z pasemkami. Była mniej więcej  wzrostu  Alexy i prawdo podobnie musi nieźle pracować nad formą, ponieważ figurę miała świetną. Dziewczyna siedziała na kanapie i wlepiała swoje niebieskie oczy w kobietę, która natomiast patrzała się na Hazze i uśmiechała ukazując rząd idealnie białych zębów.
- Kopę lat chłopcy- odezwała się.
- Witaj Caroline- powiedział z niesmakiem Louis.
Reszta chłopców przyglądał się jej z odrazą i złością jednocześnie, tylko Haz uwarznie patrzał na Lexi i obserwował każdy jej ruch, jakby zaraz miała rzucić się na Flack i wydrapać jej oczy.
Ona natomiast przyglądała się Caroline z uwagą i szczerze to do głowy by jej nie przyszło, że mogła zrobić takie świństwo Harry'emu. Wydawała się całkiem miła. 
Podeszła do każdego po kolei i uściskała, każdy zrobił to niechętnie, a Haz wyglądał jakby miał się zraz rozpłakać. Na końcu podeszła do naszej Lexi.
- My się chyba jeszcze nie znamy... Jestem Caroline- powiedziała ściskając jej dłoń.
- Alexa- od powiedziała i również uścisnęła dłoń uśmiechając się.
- Jesteś dziewczyną jednego z tych przystojniaków?
- Nie, jestem kuzynką Niall'a.- powiedziała patrząc przelotnie na Harry'ego, który zaciskał pięści tak mocno, że aż mu kostki zbielały.
- Tak? W Ogóle nie jesteście do siebie podobni- stwierdziła wciąż się uśmiechając.- No cuż miło mi było cię poznać. 
- Wzajemnie- odpowiedziała grzecznie.
- Do zobaczenia chłopcy- machnęła do nich ręką, po czym wyszła machając biodrami.
Lou stanęła obok Lexi i uporczywie wpatrywała się w drzwi, za którymi przed sekundą zniknęła Caroline.
- Też bym chciała taką figurę- westchnęła krzyżując ręce na piersiach.
- Oj przestań.- prychnęła Alexa odwracając głowę w stronę stylistki.- Ona pewnie zazdrości ci fryzury- powiedziała po czym obie parsknęły śmiechem. 
Obróciła się na pięcie i usiadła z powrotem na kanapie. Zaraz potem Lou poszła w jej ślady.
- I TO TYLE?!- wydarł się Styles.- Nie macie zamiaru pocieszyć mnie? Powiedzieć, że jest straszna i w ogóle?!
- Przestań Harry.- odparła łagodnym tonem Lexi.- Na razie nic nie zrobiła więc nie mogę o niej nic powiedzieć. Wydaje się całkiem miła. Może dotarło do niej jak źle postąpiła.
- No właśnie. Ludzie się zmieniają- poparła ją Lou.
- Ta ludzie się zmieniają... Jassneee... A potem jak zwykle będzie na mnie...- mamrotał, kiedy usiadł obok Lexi i objął ją ramieniem. 
- Lou, a Lux będzie?- zapytał Liam zmieniając temat.
- Tak zaraz powinna przyjechać- uśmiechnęła się kobieta. 
Ktoś delikatnie zapukał w drzwi.
- Proszę- krzyknął Zayn.
Drzwi się uchyliły i stanęła w nich drobna kobieta, trzymając za rękę śliczną dziewczynkę
- Pani Lou, pani córka przyjechała- powiedziała uprzejmie kobieta.
- Moje dziecko!- krzyknął Haz i poderwał się z kanapy.
Cały w skowronkach podbiegł do Lux, wziął ją na ręce i zaczął kręcić oraz całować w policzek. Dziewczynka tylko oplotła rączkami szyję chłopaka i chichotała uroczo.
- Coś szybko zapomniał o Caroline- szepnęła do mnie Lou, kiedy chłopaki witali się z małą. 
- Mama!- wykrzyknęła dziewczynka i z pomocą Harry'ego, niezdarnie podbiegłą do Lou.
- Hej kotku- kobieta wzięła dziewczynkę na kolana i ucałowała w policzek.- To Lexi.
- Heeej- przywitałam się z małą.- Jak się masz?
- Dzień Dobry- przywitała się nie pewnie, ale widząc zachwyt dziewczyny uśmiechnęła się.- Dobrze. Przyjechałam odwiedzić mamę- oznajmiła pomiędzy oddechami, tak jak to robią małe dzieci.
- Awww... Jesteś przeurocza!
- Nie tylko ona- szepnął Haz siadając za Lexi. 
Dziewczyna tylko przewróciła oczami i uśmiechnęła się sama do siebie.
- Powiesz Lexi ile masz lat? -zapytała Lou.
Dziewczynka pokazała cztery palce.
- O tyle!- oznajmiła wywołując chichot Hazzy.
-Nie prawda!- powiedział Loui.- W sierpniu skończysz dopiero tyle- powiedział po czym złożył dwa palce dziewczynki.
- Dwa latka, hmm?- uśmiechnęła się Lexi.
- Hej Lexi, wszystko okey?- zapytał Louis wyrywając tym samym dziewczynę z zamyślenia.
- Tak, zamyśliłam się- odpowiedziała.
- O czym tak dobitnie rozmyślałaś?- zapytał Zayn siadając na fotelu.
- O tym, że jak ostatnim razem widziałam moje siostrzenice to też miały dwa lata- oznajmiła.
- A teraz ile mają?- zapytała Lou.
- Pięć...lat?- Zapytała patrząc na Niall'a.
- Yhym.
- Oh moglibyśmy je poznać? Miałbym wtedy jeszcze więcej dzieci- powiedział rozemocjonowany Haz.
- Poznasz je na pewno- zaśmiał się Horan.- Ale czy to dobrze to ja nie wiem.
- Lecicie z nami do Irlandii?- zapytała zaskoczona Lex'a.
- Nie cieszysz się?- zapytał Louis.
- Nie, no cieszę się- odpowiedziała szybko.
- Czemu nie wiesz czy to dobrze?- zapytał Li.
- Dwa diabły- zaśmała się Lexi.
- Chłopcy, zajmijcie miejsca! Zostało 5 minut- nagle ich rozmowę przerwała producentka. 
Hazza wstał i podał mi rękę.
- Idzesz?
- Tak, już id....
- Cholera! Muszę jechać do miasta, a nie mam co zrobić z Lux!- przerwała jej Lou i posłała błagające spojrzenie.- Lexiii... mogłabyś?
- Jasne- zaśmiała się.- Chodź Lux, popatrzymy jak chłopaki będą udzielać wywiadu, okey?
- Dobra- odpowiedziała i ku jej zdziwieniu złapała za rękę uśmiechając się.
- Będę zanim skończą wywiad, poradzisz sobie?
- Jasne nie denerwuj się- uspokoiła ją i wzięła małą na ręce.
- Chłopcy!- krzyknęła producentka.
Zebrali się i poszli do studia. Gdy weszli, publiczność zaczęłą piszczeć i klaskać. Niektóre dziewczyny nawet się popłakały. Tak to na pewno niesamowite zobaczyć swoich idoli, a ci idioci robią naprawdę wielki show. Chłopcy usiedli na kanapie i pomachali do ludzi. 
Alexa i Lux stały za kulisami i miały idealny widok na chłopców i plecy Caroline, która akurat mówiła coś do Hazzy, kręcąc przy tym włosy na palcu. Loczek rzucił jej znaczące spojrzenie, ale ona tylko wybuchnęła śmiechem. Jednak, gdy zobaczyła Caroline po raz pierwszy, poczuła ukłucie zazdrości, a gdy patrzyła na nią teraz to uczucie się nasiliło. Ona jednak postanowiła nie dać po sobie tego poznać.
Wywiad się zaczął przez pierwsze pięć minut nic się nie działo. Po kolejnych pięciu ogłoszono przerwę na reklamy. Chłopcy wstali z kanapy i zaczęli się rozchodzić. Zayn i Lou poszli do łazienki, a Liam, Niall i Haz kierowali się w stronę dziewczyn. Harry zrobił kilka kroków w stronę Lexi, ale został zatrzymany przez Caroline. Lexi stała wystarczająco blisko, żeby wszystko słyszeć.
- Harry możemy porozmawiać?- zapytała reporterka zadziornie trzepocząc rzęsami.
- Nie wydaje mi się żeby to był dobry pomysł- powiedział Haz z kwaśną miną.
- Przestań żyć przeszłością! Proszę....- dodała błagalnie.
- No dobra- powiedział niepewnie, a Caroline pociągnęła go w stronę jakiegoś pokoju. 
Rzucił jej tylko przepraszające spojrzenie i dalej szedł za nią
- Jak myślicie o co jej może chodzić?- zapytała chłopaków bawiących się z Lux.
- Przykro mi, ale nie mam pojęcia- powiedział przepraszająco Li.
- Jak ją znam to na pewno nie wyniknie z tego nic dobrego- dodał Niall.
Pobawili się chwilę z małą, a z pokoju wypadł wściekły Harry i ruszył w ich stronę.
- Oho, a nie mówiłem?- odezwał się blondyn.
- Wiecie co ta suka mi powiedziała?!- wysapał Haz.
- Uspokój się, stary- powiedział Liam.- No opowiadaj...
- Poprosiła mnie na rozmowę- dodał już spokojniej.- I powiedziała, że nigdy nie przestała mnie kochać i że chce do mnie wrócić!
- Co?!- wykrzyknęła Lexi.
Cała trójka patrzyła na niego z otwartymi buziami. Nawet Lux zrozumiała powagę sytuacji i siedziała cicho.
- No tak! I zaczęła się do mnie przystwiać...
- A ty co zrobiłeś?!- zapytał Niall.
- Odepchnąłem ją! A gdy wychodziłem powiedziała, że jeszcze zobaczymy.- skończył swoją opowieść.- Alexa, w porządku?
Wtedy wszystkie spojrzenia skierowały się na dziewczynę.
- Czy ja wiem...
Powiedziała zgodnie z prawdą, ponieważ szczerze nie wiedziała co o tym wszystkim sądzić. Caroline wyglądała na uprzejmą osobę, a tu proszę. Najwyraźniej nie ocenia się książki po okładce.
- To dobrze, że ją odepchnąłeś- dodałam.
- Wiesz, że zależy mi tylko na tobie- powiedział patrząc jej w oczy i oplatając talie.
- Awww- wyrwało się Niall'owi.
Lexi cicho zachichotała. Usłyszeli głos z megafonu.
- Wszyscy proszeni są na swoje miejsca!
Dała szybkiego buziaka Harry'emu i życzyła powodzenia. On tylko jęknął i poszedł usiąść na kanapie obok pozostałych.
Po chwili z garderoby wyszła Caroline i zmierzyła w stronę chłopców jak zwykle bujając biodrami. Usiadła obok drugiego reportera i zaczęła wywiad.
***
~Zayn~
Wywiad prawie się kończył. Haz co chwila rzucał Caroline złowrogie spojrzenia, a ta uśmiechała się uroczo. Siedzący koło chłopaka Liam próbował go uspokoić, ale bez skutku. Ja nawet nie wiem o co chodzi! Przecież nie zapytam się Niall'a w środku wywiadu, a Lou odpada, bo był ze mną.
- Ostatnie pytanie na dziś chłopcy- powiedział Rob, drugi prowadzący.- Który z was jest singlem?
Harry spojrzał wymownie na Lexi, a ta pokiwała głową. 
- Ja jestem- powiedział Niall.
- Ja też- dodałem.
- I ja- rzucił niepewnie Haz.
- No nie wierzę! Harry Styles singlem!- "zdziwiła"się Caroline i zaśmiała.- Jak byliśmy razem to co krok się za kimś oglądałeś! Powiedz tęsknisz jeszcze za tamtymi czasami?
- Yyyy... nie...
- Nie wierzę ci! Ja tęsknie- powiedziała.
Zamurowało mnie. Z resztą jak wszystkich. Nie dość że powiedział, że Hazza jest podrywaczem to jeszcze wyznała, że za nim tęskni. Alexa stała z zaciśniętymi zębami. Trzymając Lux na rękach.
- Przyznaj się tęsknisz za nami co?- dalej ciągnęła Flack.
- Dobrze może tu zakończymy program...- wtrącił prowadzący.
- Niech odpowie! Tęsknisz za nami Harry?
- Nie!- od powiedział stanowczo.- O co ci chodzi?!
- Przyznaj się, że nigdy nie przestałeś mnie kochać! 
- Ja mam dziewczynę!- nie wytrzymał i wybuchnął.
Wszyscy patrzeliśmy na niego z przerażeniem.Reporterów i widownie zakało. Lexi na chwilę wstrzymała oddech, po czym pokręciła przecząco głową ze strachem w oczach.
- Tak dobrze słyszeliście!- zwrócił się do kamer.- Jestem oficjalnie i nieodwołalnie zajęty. Jestem też prze szczęśliwy! Znalazłem dziewczynę idealną! Dlatego życzcie mi powodzenia!
Jako pierwszy otrząsnął się reporter i podziękował za wywiad.
Gdy skończyliśmy Alexa właśnie oddawała Lou dziecko.
- Coś ty! Nie sprawiała żadnych kłopotów!- powiedziała do naszej stylistki.- Przynajmniej ona nie.
Wróciliśmy do samochodu. I ruszyliśmy do domu. Haz próbował się tłumaczyć, ale ona go skutecznie ignorowała. W końcu on też dał sobie spokój. Ja się wtrącać nie będę! W sumie to ich sprawa....
_____________________________________________________________________
Hejka! Sorki, że wcześniej nie dodałam, ale net mi nawalił :( według mnie rozdział wyszedł taki sobie :P a wiec... mieliście rację to Caroline... dodam tylko, że ona trochę namiesza w związku Harry'ego i Lexi :| No to... do przeczytania xD i liczę na komentarze :)
~ Sunshine

czwartek, 9 sierpnia 2012

Dzięki

O.MOJ.BOZE!!!!!!! BARDZO WAM DZIEKUJE ZA PONAD 1000 WYSWIETLEN <3 I WSZYSTKIE KOMENTARZE ORAZ GLOSY, KTORE TAK MNIE MOTYWUJA :) 
ps. POSTARAM SIE DODAC NOWY ROZDZIAL JESZCZE W TYM TYGODNIU ^.^ 
~SUNNY

piątek, 3 sierpnia 2012

Rozdział 10


Przepraszam, że zmieniłam główną bohaterkę, ale ta jest najlepsza jednak ;)
Gdy pierwsze promienie słoneczne zaczęły ogrzewać jej twarz, dziewczyna nie chętnie otworzyła oczy. Syknęła, kiedy poczuła nieprzyjemny ból w plecach. Zdezorientowana przekręciła głowę lekko w lewo i natknęła się wzrokiem na słodko śpiącego Harry'ego. Uśmiechnęła się na ten widok po czym sięgnęła po telefon chłopaka. 5.28 fajnie by było jeszcze pospać.... Musnęła ustami policzek Harry'ego na co ten lekko się uśmiechnął.
- Wstawaj śpiochu- zaśmiała się Alexa.
- Jeszcze trochę, mamo... Nie chcę iść do szkoły. Louis mi wyprostował włosy...- wymamrotał, na co Lexi wybuchnęła śmiechem.
- Harry, wstawaj! Nadal masz swoje loki- śmiała się dziewczyna.
- Co?- Zdezorientowany Haz powoli otworzył oczy, a gdy zobaczył rozbawioną Alex'e na jego twarz wpełz szeroki uśmiech.- Dzień Dobry słoneczko. Która godzina?
- 5.30- powiedziała, ale gdzy zobaczyła zdezorientowaną minę chłopaka dodała.-  Pomyślałam, że cię obudzę, żebyś mógł się wyspać w swoim łóżku.
- Nie chce mi się wstawać- powiedziała Harry, po czym przewrócił się na bok tyłem do dziewczyny, a jego twarz wykrzywiła się z bólu.- Moje plecy...
- Jak chcesz! Ja idę spać do siebie- rzuciłą po czym udałą się do pokoju dokończyć sen.
Od razu zakopałą się w pościeli przykrywając nawet głowę, ponieważ w pokoju panował półmrok. Naglę poczóła,ż że łóżko ugina się pod czyimś ciężarem, a zaraz potem, że ktoś oplata jej talię swoimi ramonami. Obrócła głowę i ujrzała uśmiechnietego Hazz'e.
- Jakoś nie mogę bez ciebie zasnąć...- powiedział, a ona tylko teatralnie przewróciła oczami i uśmiechnięta ułożyła się wygodnie na poduszce, czując podbródek Hazzy wbijający się w jej ramie.
****
Dziewczyna otworzyła oczy i się przeciągnęła. Uśmiechnięta wyskozyłą z łóżka i poszukała ubrań, które tu kiedyś przywiozła. Nie musiała zachowywać się cicho, żeby nie obudzić swojego chłoopaka, gdyż ten zawsze wstawała wczśniej. Przebrała się w białą bluzkę, do tego luźny czarny swetr i spodnie z wczoraj. Zrobiłą jeszcze poranną toalete i udałą się do kuchni mając nadzieję, że zastanie tam Alexe. Jednak się pomyliła. Przy stole siedział Liam z Louis'em, którzy prowadzili dyskusje na temat wieczornego wywiadu. Przywitała się z chłopakami po czym zrobiła sobie kawę.
- Idziesz gdzieś?- zapytał Liam, który zauważył, że Danielle nie ma już na sobie piżamy.
- Taaa... Muszę być za godzinę w studiu.- westchnęła mulatka.
- Dzień Dobry- Dan jak na komendę odwróciła się w stronę drzwi, z których dobiegał głos.
- Alexa! Dobrze, że wstałaś! Musisz mi pomóc- powiedziała entuzjastycznie.
- Mogę po śniadaniu?....
- Nie!- szybko przerwała dziewczynie i popchnęła ją w stronę pokoju Liam'a. Gdzy tylko znalazły się w środku Danielle zamkneła drzwi i wydałą z siebie pisk, który musiała wczoraj powstrzymać.
- O.MÓJ.BOŻE!!!! TY I HARRY!!!!!AAA!!!
- Szzzz... Chcesz, żeby ktoś usłyszał?- uciszyła przyjaciółkę.- Skąd wiesz?
- Obudziły mnie wczoraj jakieś hałasy, więc poszłam to sprawdzić. Wchodzę na dach, a tam Lexi i Haz się całują!!!! Nawet nie wiesz jak się cieszę.
- Nooo, ja też- powiedziała Alexa.
- No to poproszę wszystko szczegółowo!
***
Obudziłem sie sam. Stwierdziłęm, że Lexi poszła coś zjeść, więc szybko się ogarnęłem i zszedłem na dół. Jednak w kuchni siedzieli tylko Louis, Liam i Niall, który jak widać dopiero wstał.
- Cześć- rzuciłem.
- Witaj- powiedział Lou z złowieszczym uśmiechem.- Nie masz nam czegoś do powiedzenia?
- Yyyyy.. Nie?- zmieszałem się.
- Ej, Co to były wczoraj za hałasy z góry?- zapytał Liam,a ja spiekłem buraka.
-Ja nie wiem... A ty Haz?- zapytał Louis z tym swoim uśmiechem.
- Nie.
- A nie chcesz nam o czymś powiedzieć? Zwierzyć się?- ciągnął dalej temat.- Na temat pogody... albo o dzisiejszym wywiadzie... o tym, że całowałeś się z Alexą?- Dokończył, a ja o mało się nie zachłynęłem powietrzem, za to Niall, który właśnie pił sok wypluł wszystko na stół.
- A ty z kąd wiesz?- zapytałem zamurowany.
- Jak ktoś chodzi po dachu to cały dom się trzęsie, idioto.- powiedział zirytowany.- Czemu nam nie powiedziałeś?
- No nie wiem.- Wyjąkałem. Spojrzałem się na Niall'a, który jak widać nie wiedział co zrobić z informacją, że ja i jego kuzynka jesteśmy razem.- Niall... Jak ci to przeszkada to powiedz..
- Tak szczerze to nie mam nic przeciwko- odpowiedział i się uśmiechnął.- I tak by mnie nie posłuchała.. Ale spróbuj jej coś zrobić to dostaniesz taki wpierdol, że zobaczysz.
- Jasne- zaśmiałęm się szczęśliwy, że wszystko jest okey.
Właściwie czym ja siię tak stresowałem?
Moje rozmyślenia przerwały dziewczęce śmiech dobiegające ze schodów. Po chwili Danielle i Alexa weszły do kuchni. MOJA DZIEWCZYNA. Jak to pięknie brzmi. Danielle była już wyszykowana, atomiast Lexi nadal była w piżamie, zresztą jak reszta.
- Hejka- przwyiwały się równocześnie, na co Liam się zaśmiał sie odrwyając wzroku od porannej gazety.
- Alexa, Nie muszisz udawać. My wiemy.- Louis powiedział to tak dobitnie, że Lexi, aż się roześmiała, przez co Loui zrobił zdezorientowaną minę.
- Wiem, że wiecie.- oznajmiła, co jeszcze bardziej zaskoczyło chłopaka.- Wiedziałąm, że Harry powie wam jak tylko się obudzi.
Niall się zaśmiał i poklepał mnie po ramieniu.
- Życzę ci z nią powodzenia stary.
- Auć. Ranisz mnie.- powiedziała Alexa i podeszła do szafek wyciągając z nich miskę. Podeszłem do niej po czym pocałowałem w policzek i wyciągnąłem dwa kubki.
- Ej no! Tylko tyle?!- jęknął Louis.
Lexi tylko się zaśmiała i pokręciła głową nasypując płatek. Gdy zalał je mlekiem wzięła miskę do ręki i oparła się tyłem o blat.
- Jakieś plany na dzisiaj? - zapytała towarzystwo siedzące przy stole.
- Mamy wywiad wieczorem. Pojedziesz z nami?- Zapytał Niall.
- Jasne czemu nie- odpowiedziała.- Dziękuje- zwróciła się do mnie, kiedy podałem jej parujący kubek z kawą. Uśmiechnąłem się po czym zacząłem robić sobie jedzenie. Reszta śniadanie przebiegła wesoło. Gdy oznajmiliśmy Zayn'owi, (który wszedł do kuchni godzinę póżniej), że jesteśmy razem, nawet się nie zdziwił i powiedział, że od razu tak przeczuwał.
***
Około dwunastej poszłam do siebie do pokoju. Nie miałam nic kontkretnego do roboty więc wzięłam laptopa i zalogowałam się na twittera, facebooka i sprawdziłam pocztę. Nie tweetowałam już od jakiegoś roku, ale lubiłam sprawdzać co się dzieje i jakie głupoty ludzie wypisują. Na fb nie działo się nic konkretnego. Nagle przyszeł mi do głowy pewien pomysł. Wpisałam w google "Dziewczyna Harry'ego Styles'a" i weszłam w pierwszy lepszy portal plotkarski. Wiem, że to nie ładnie tak kogoś sprawdzać, ale musiałam zobaczyć z kim Haz się kiedyś spotykał. Na początku nic takiego nie przykuło mojej uwagi, same bzdury, dopiero potem wpadłam na jakiś ciekawy artykuł. Dotyczył Caroline Flack. Skądś ja kojarzyłam, ale nie pamiętałam z kąd. Potem gdzy doczytałam, że prowadziła z chłopakami wywiad w specjalnej audycji x-factora mnie olśniło. Widziałam ten wywiad! Przecież Niall to mój kuzyn, wieć oglądałąm wszystkie odcinki. Okazało się, że mała romans z Harry'm. Czy jemu odbiło?! Przecież ta kobieta jest od niego starsza o 15 lat! No, ale może miał chwilę słabości, albo to tylko plotka. Postanowiłam o to zaytać Hazz'e. Akórat, kiedy wyłć]ączałam komputer zawitał do mojego pokoju. Rzucił się na łóżko obok mnie i wylądował twarzą w poduszkach.
- Stęskniłeś się?- zapytałam odkładając laptopa na podłogę.
Obrócił głowę w moją stronę.
- Jak cholera.
- Słuchaj....
- Oj to chyba nie wróży za dobrze...- stwierdził i usiadł po turecku na przeciw mnie.
- Co cię łączyło z Caroline Flack?- zapytałam prosto z mostu.
To pytanie go chyba zaskoczyło, bo wpatrywał się we mnie przez chwilę
- Ehhh..- westchnął.- To moja była.- powiedział, ale gdy zobaczyła, że ta odpowiedź mnie nie usatysfakcjonowała kontyunuował.- Wiesz byłem szczęśliwy z nią i nie przeszkadzało mi, że jest starsz. Wiek to tylko liczba. Ale ona mnie chciałą tylko wykorzystać. Dla sławy i pieniędzy. Robiło się o niej głośno, wtedy Simon to odkrył i kazał się jej ode mnie odczepić. Wiesz bardzo mnie zraniła, ale w sumie dobrze, ze już jej nie ma. Już zapomniałem. Teraz mam ciebie.- powiedział.
Wzioł moją rekę i pocałował opuszki palców. Pochyliła się, żeby go pocałować. Dobrze, że go zapytałam, przynajmniej nie będę musiała się z tym męczyć. Położyliśmy się na łóżku i gadaliśmy. Po jakimś czasie stwierdziliśmy, że trzeba się szykować. Ubrałam się w rurki, niebieski sweterek i białe jazzówki. Wzięłam kilka bransoletek i byłam gotowa. Chłopaki siedzieli na dole. Brakowało tylko Zayn'a. Nagle zbiegł po schodach, mówiąc, że skończył mu się żel do włosów. Pech chciał, że reszcie też, więc mieli zamiar dopiero dziś kupić. Skończyło się na tym, że użył mojego lakieru do włosów, co wywołało prawdziwe napady śmiechu i głupie żarty ze strony chłopaków. Podróż minęła nam dość szybko, pewnie dla tego, że chłopaki ciągle się wyglupiali. Gdy dojechaliśmy na miejsce przed budynkiem stało całe stado paparazzi. Jakoś przepchaliśmy się do drzwi. Gdzy weszliśmy w środku czekał jakiś koleś. Gdyby nie twitter pomyślałabym, że to ochroniarz, bo był taki wieeeeeelki. Ale dzięki plotką wiedziałam, że stoje przed menagerem.
- Paul, to moja kuzynka Alexa- przedstawił mnie Niall.- Alexa to nasz menager Paul.
- Miło mi cię poznać- uśmiechnął się i wyciągnął do mnie swoją rękę.
- Mnie również- odwzajemniłam gest i uścisnęłam rękę. Chłopcy i ja poszliśmy do garderoby, gdzie czekała już na nas ich stylistka. Paul musiał iść jeszcze coś załatwić. Zapozanałam się z ich stylistką Lou po czym usiadłam na kanapie i czekałam, aż uczeszę chłopaków. Gdzy ci poszli się przebierać, Lou dosiadła się do mnie i zaczęłyśmy rozmawiać. Od razu znalazłyśmy wspólny język. Gratulowała mi związku z Hazzą tierdząc, że ma świetny gust. Gadałyśmy jeszcze o jakiś pierdołach i nawet nie zauważyłyśmy jak wrócili.
- I co? Wyglądam przystojnie?- zapytał Harry.
Oby dwie z Lou wybuchnęłyśmy śmiechem, gdy zobaczyłyśmy, że z pod szyji chłopaka wyataje metka.
- Czemu się ze mnie śmiejecie?- zapytał z miną dziecka, któremu zabrano lizka.
- Bo ubrałeś odwrotnie koszulkę ciemoku jeden- powiedział Louis.
- O faktycznie!
Wtedy do pokojuweszła pewna kobieta.
- Witam chłopcy. Ta pani będzie z wami przeprowadzać wywiad- oznajmiła i wskazała na kobiete, która stała za nią. Nie powiem... zamurowało mnie...
_______________________________________________________
Hej! Co tam? Nie powiem.... jestem całkiem zadowolona z tego rozdziału, chociaż w sumie nic się nie dzieje. See ya!!!! :D
~Sunny