czwartek, 4 października 2012

Rozdział 12

~ Narracja ~

Od razu po powrocie do domu poszłam do swojego pokoju i rzuciłam na łóżko. Chciałam włożyć słuchawki w uszy, ale w tym samym czasie zadzwonił mój telefon. Na wyświetlaczu widniał jeden wyraz, przez który na moją twarz wpłynął uśmiech- MAMA.
- Hej mamo! Co tam? Jesteś już w babci?
- Hej słoneczko... nie... właśnie po to dzwonie.
- Czekaj, czekaj... Nie siedzisz jeszcze w samolocie? To o której wylatujesz?
- No widzisz, chodzi o to, że.... Nie będę mogła przylecieć przed wami...- w tym momencie miałam ochotę rzucić telefonem o ziemię.
- Ale czemu?
- Zdjęcia na planie się przedłużyły i.... wiesz jak to jest...- oczywiście, że wiedziałam, przecież to nie zdarzyło się pierwszy raz.- W porządku kotku?
- Yyyyy... tak, tak jasne... Ale na moje urodziny przylecisz?
- Jasne! Nie przegapiłabym... Oh muszę już iść! Papa! Kocham cię!
- Pa.
Skończyłam połączenie i westchnęłam. Nie długo skończy się na tym, że nawet święta będziemy spędzać osobno- ja w domu, ona na planie jakiegoś kitu, który właśnie będzie kręcić.
Wzięłam poduszkę i cisnęłam ją ze złością na podłogę.
Siadłam na łóżku i oparłam głowę o ścianę. Nie wiedziałam, czy płakać, czy krzyczeć. Nagle drzwi do pokoju się otworzyły i stanął w nich Harry.
- Heejjj...- powiedział, ale się nie odezwałam.- Jezu, naprawdę nie rozumiem o co ty się tak wściekasz!- zaczął ostrym tonem, co rozwścieczyło mnie jeszcze bardziej.- Chyba lepiej, że powiedziałem to teraz tak?!
- Wczoraj, jakoś nie podobała ci się wizja podzielenia się tym ze światem!- zaczęłam krzyczeć. - Ale nie! Zawsze to ty musisz mieć racje! Nawet mnie nie zapytałeś! Pewnie jakbym to ja coś powiedziała to zrobił byś mi awanturę!
- A ty co właśnie robisz?! Nawet nie dasz mi się wytłumaczyć!- Harry tylko dolewał oliwy do ognia.- Z resztą co ja się będę wysilał!- obrócił się na pięcie i wyszedł.
Usiadłam zła na łóżku i skrzyżowałam ręce. Wpatrywałam się w ścianę i próbowałam zrobić w niej dziurę wzrokiem.
Gdy spojrzałam na zegarek była 22.42. Westchnęłam i opuściłam ręce. Siedzę u od jakiś 2 godziń i wściekam się o byle co. Może po prostu okres mi się spóźnia? Pomyślałąm i zaśmiałam się z własnej głupoty.
~Narracja~
Szła przez korytarz, chcąc dostać się do pokoju kędzierzawego. Na dole słychać było odgłosy jakiegoś horroru i piski Louis'a i Niall'a. Uchyliła delikatnie ostatnie drzwi na lewo i wsunęła głowę, sprawdzając, czy chłopak jest w środku. Leżał bokiem na łóżku i nawet nie podniósł wzroku, kiedy weszła. 
- Daj mi spokój Lou- powiedział szorstko.
Dziewczyna położyła się obok niego i przytuliła od tyłu przyciskając swój policzek do jego skroni. Hazza tylko drgnął, ale nadal ją ignorował.
- Przepraszam Harry...- zaczęła.- Nie chciałam na ciebie krzyczeć, po prostu mama do mnie dzwoniła i powiedziała że nie będzie u babci kiedy przyjedziemy, a ja wyładowałam na tobie złość... Tak samo jak w studiu... Caroline ci,ę sprowokowała, a ja nawet nie zauważyłam, jak miło o mnie mówiłeś... tylko... ja przepraszam Hazz- głos jej się załamał.- Rozumiem, jeżeli mnie znienawidzisz.- powiedziała i chciała się odsunąć od chłopaka, ale on szybko się obrócił i ją objął.
-  Alexa, nie znienawidzę cię- westchnął.- Jesteś dla mnie naprawdę ważna... Yyyy... Ale w sumie to powinienem się ciebie najpierw zapytać o zdanie- powiedział i uśmiechnął się do dziewczyny, co ona odwzajemniła.- Uwielbiam jak się uśmiechasz... szczególnie do mnie- szeroko się uśmiechnął, a Lexi spuściła wzrok. Chłopak głośno przełknął ślinę- Lexiii, jaaa...- nie dokończył, bo n korytarzu rozległy się śmiechy chłopców. Westchnął z frustracją i przytulił ją mocniej do siebie.
- Dobranoc- powiedziała ziewając.
- Śpij dobrze- pocałował ja w czoło i chwilę nie odrywał ust.
***
-Whaaaaatssss Upppp?!- obudził ich krzyk i czyjeś ciężkie ciało wylądowało, na chłopaku, który w geście obrony i z odruchu zrzucił go na podłogę. Rozległ się łomot i czyjeś jęki.
- NIALL, CZYŚ TY ZWARIOWAŁ?!- wydarł się Hazz.
- To ja ci nie robię wyrzutów, że znalazłem cię z moja kuzynką w jednym łóżku, a ty mnie tak bezczelnie zrzucasz?!
- Idź się lecz...- mruknęła dziewczyna i padła twarzą w poduszki.
- Zawsze mogło być gorzej...- powiedział blondyn stojąc w drzwiach.- Mogliście być nadzy- dokończył, za co oberwałby poduszką od Harry'ego, ale zamknął drzwi i słychać już bylo tylko jego donośny śmiech na korytarzu.
- Zabiję go- mruknął.- Ale to potem- i położył się obok Alex'y.
_____________________________________________________________
Przepraszam, że taki mega krótki,ale...SZKOŁA. -.- No to Wróciłam! xD hope u like it ;*
~Sunny
Ps. Tak dla mniej spostrzegawczych- zmieniłam nazwę bloga :*

środa, 22 sierpnia 2012

Rozdział 11

*Narracja*
Za producentką programu stała szczupła blondynka z pasemkami. Była mniej więcej  wzrostu  Alexy i prawdo podobnie musi nieźle pracować nad formą, ponieważ figurę miała świetną. Dziewczyna siedziała na kanapie i wlepiała swoje niebieskie oczy w kobietę, która natomiast patrzała się na Hazze i uśmiechała ukazując rząd idealnie białych zębów.
- Kopę lat chłopcy- odezwała się.
- Witaj Caroline- powiedział z niesmakiem Louis.
Reszta chłopców przyglądał się jej z odrazą i złością jednocześnie, tylko Haz uwarznie patrzał na Lexi i obserwował każdy jej ruch, jakby zaraz miała rzucić się na Flack i wydrapać jej oczy.
Ona natomiast przyglądała się Caroline z uwagą i szczerze to do głowy by jej nie przyszło, że mogła zrobić takie świństwo Harry'emu. Wydawała się całkiem miła. 
Podeszła do każdego po kolei i uściskała, każdy zrobił to niechętnie, a Haz wyglądał jakby miał się zraz rozpłakać. Na końcu podeszła do naszej Lexi.
- My się chyba jeszcze nie znamy... Jestem Caroline- powiedziała ściskając jej dłoń.
- Alexa- od powiedziała i również uścisnęła dłoń uśmiechając się.
- Jesteś dziewczyną jednego z tych przystojniaków?
- Nie, jestem kuzynką Niall'a.- powiedziała patrząc przelotnie na Harry'ego, który zaciskał pięści tak mocno, że aż mu kostki zbielały.
- Tak? W Ogóle nie jesteście do siebie podobni- stwierdziła wciąż się uśmiechając.- No cuż miło mi było cię poznać. 
- Wzajemnie- odpowiedziała grzecznie.
- Do zobaczenia chłopcy- machnęła do nich ręką, po czym wyszła machając biodrami.
Lou stanęła obok Lexi i uporczywie wpatrywała się w drzwi, za którymi przed sekundą zniknęła Caroline.
- Też bym chciała taką figurę- westchnęła krzyżując ręce na piersiach.
- Oj przestań.- prychnęła Alexa odwracając głowę w stronę stylistki.- Ona pewnie zazdrości ci fryzury- powiedziała po czym obie parsknęły śmiechem. 
Obróciła się na pięcie i usiadła z powrotem na kanapie. Zaraz potem Lou poszła w jej ślady.
- I TO TYLE?!- wydarł się Styles.- Nie macie zamiaru pocieszyć mnie? Powiedzieć, że jest straszna i w ogóle?!
- Przestań Harry.- odparła łagodnym tonem Lexi.- Na razie nic nie zrobiła więc nie mogę o niej nic powiedzieć. Wydaje się całkiem miła. Może dotarło do niej jak źle postąpiła.
- No właśnie. Ludzie się zmieniają- poparła ją Lou.
- Ta ludzie się zmieniają... Jassneee... A potem jak zwykle będzie na mnie...- mamrotał, kiedy usiadł obok Lexi i objął ją ramieniem. 
- Lou, a Lux będzie?- zapytał Liam zmieniając temat.
- Tak zaraz powinna przyjechać- uśmiechnęła się kobieta. 
Ktoś delikatnie zapukał w drzwi.
- Proszę- krzyknął Zayn.
Drzwi się uchyliły i stanęła w nich drobna kobieta, trzymając za rękę śliczną dziewczynkę
- Pani Lou, pani córka przyjechała- powiedziała uprzejmie kobieta.
- Moje dziecko!- krzyknął Haz i poderwał się z kanapy.
Cały w skowronkach podbiegł do Lux, wziął ją na ręce i zaczął kręcić oraz całować w policzek. Dziewczynka tylko oplotła rączkami szyję chłopaka i chichotała uroczo.
- Coś szybko zapomniał o Caroline- szepnęła do mnie Lou, kiedy chłopaki witali się z małą. 
- Mama!- wykrzyknęła dziewczynka i z pomocą Harry'ego, niezdarnie podbiegłą do Lou.
- Hej kotku- kobieta wzięła dziewczynkę na kolana i ucałowała w policzek.- To Lexi.
- Heeej- przywitałam się z małą.- Jak się masz?
- Dzień Dobry- przywitała się nie pewnie, ale widząc zachwyt dziewczyny uśmiechnęła się.- Dobrze. Przyjechałam odwiedzić mamę- oznajmiła pomiędzy oddechami, tak jak to robią małe dzieci.
- Awww... Jesteś przeurocza!
- Nie tylko ona- szepnął Haz siadając za Lexi. 
Dziewczyna tylko przewróciła oczami i uśmiechnęła się sama do siebie.
- Powiesz Lexi ile masz lat? -zapytała Lou.
Dziewczynka pokazała cztery palce.
- O tyle!- oznajmiła wywołując chichot Hazzy.
-Nie prawda!- powiedział Loui.- W sierpniu skończysz dopiero tyle- powiedział po czym złożył dwa palce dziewczynki.
- Dwa latka, hmm?- uśmiechnęła się Lexi.
- Hej Lexi, wszystko okey?- zapytał Louis wyrywając tym samym dziewczynę z zamyślenia.
- Tak, zamyśliłam się- odpowiedziała.
- O czym tak dobitnie rozmyślałaś?- zapytał Zayn siadając na fotelu.
- O tym, że jak ostatnim razem widziałam moje siostrzenice to też miały dwa lata- oznajmiła.
- A teraz ile mają?- zapytała Lou.
- Pięć...lat?- Zapytała patrząc na Niall'a.
- Yhym.
- Oh moglibyśmy je poznać? Miałbym wtedy jeszcze więcej dzieci- powiedział rozemocjonowany Haz.
- Poznasz je na pewno- zaśmiał się Horan.- Ale czy to dobrze to ja nie wiem.
- Lecicie z nami do Irlandii?- zapytała zaskoczona Lex'a.
- Nie cieszysz się?- zapytał Louis.
- Nie, no cieszę się- odpowiedziała szybko.
- Czemu nie wiesz czy to dobrze?- zapytał Li.
- Dwa diabły- zaśmała się Lexi.
- Chłopcy, zajmijcie miejsca! Zostało 5 minut- nagle ich rozmowę przerwała producentka. 
Hazza wstał i podał mi rękę.
- Idzesz?
- Tak, już id....
- Cholera! Muszę jechać do miasta, a nie mam co zrobić z Lux!- przerwała jej Lou i posłała błagające spojrzenie.- Lexiii... mogłabyś?
- Jasne- zaśmiała się.- Chodź Lux, popatrzymy jak chłopaki będą udzielać wywiadu, okey?
- Dobra- odpowiedziała i ku jej zdziwieniu złapała za rękę uśmiechając się.
- Będę zanim skończą wywiad, poradzisz sobie?
- Jasne nie denerwuj się- uspokoiła ją i wzięła małą na ręce.
- Chłopcy!- krzyknęła producentka.
Zebrali się i poszli do studia. Gdy weszli, publiczność zaczęłą piszczeć i klaskać. Niektóre dziewczyny nawet się popłakały. Tak to na pewno niesamowite zobaczyć swoich idoli, a ci idioci robią naprawdę wielki show. Chłopcy usiedli na kanapie i pomachali do ludzi. 
Alexa i Lux stały za kulisami i miały idealny widok na chłopców i plecy Caroline, która akurat mówiła coś do Hazzy, kręcąc przy tym włosy na palcu. Loczek rzucił jej znaczące spojrzenie, ale ona tylko wybuchnęła śmiechem. Jednak, gdy zobaczyła Caroline po raz pierwszy, poczuła ukłucie zazdrości, a gdy patrzyła na nią teraz to uczucie się nasiliło. Ona jednak postanowiła nie dać po sobie tego poznać.
Wywiad się zaczął przez pierwsze pięć minut nic się nie działo. Po kolejnych pięciu ogłoszono przerwę na reklamy. Chłopcy wstali z kanapy i zaczęli się rozchodzić. Zayn i Lou poszli do łazienki, a Liam, Niall i Haz kierowali się w stronę dziewczyn. Harry zrobił kilka kroków w stronę Lexi, ale został zatrzymany przez Caroline. Lexi stała wystarczająco blisko, żeby wszystko słyszeć.
- Harry możemy porozmawiać?- zapytała reporterka zadziornie trzepocząc rzęsami.
- Nie wydaje mi się żeby to był dobry pomysł- powiedział Haz z kwaśną miną.
- Przestań żyć przeszłością! Proszę....- dodała błagalnie.
- No dobra- powiedział niepewnie, a Caroline pociągnęła go w stronę jakiegoś pokoju. 
Rzucił jej tylko przepraszające spojrzenie i dalej szedł za nią
- Jak myślicie o co jej może chodzić?- zapytała chłopaków bawiących się z Lux.
- Przykro mi, ale nie mam pojęcia- powiedział przepraszająco Li.
- Jak ją znam to na pewno nie wyniknie z tego nic dobrego- dodał Niall.
Pobawili się chwilę z małą, a z pokoju wypadł wściekły Harry i ruszył w ich stronę.
- Oho, a nie mówiłem?- odezwał się blondyn.
- Wiecie co ta suka mi powiedziała?!- wysapał Haz.
- Uspokój się, stary- powiedział Liam.- No opowiadaj...
- Poprosiła mnie na rozmowę- dodał już spokojniej.- I powiedziała, że nigdy nie przestała mnie kochać i że chce do mnie wrócić!
- Co?!- wykrzyknęła Lexi.
Cała trójka patrzyła na niego z otwartymi buziami. Nawet Lux zrozumiała powagę sytuacji i siedziała cicho.
- No tak! I zaczęła się do mnie przystwiać...
- A ty co zrobiłeś?!- zapytał Niall.
- Odepchnąłem ją! A gdy wychodziłem powiedziała, że jeszcze zobaczymy.- skończył swoją opowieść.- Alexa, w porządku?
Wtedy wszystkie spojrzenia skierowały się na dziewczynę.
- Czy ja wiem...
Powiedziała zgodnie z prawdą, ponieważ szczerze nie wiedziała co o tym wszystkim sądzić. Caroline wyglądała na uprzejmą osobę, a tu proszę. Najwyraźniej nie ocenia się książki po okładce.
- To dobrze, że ją odepchnąłeś- dodałam.
- Wiesz, że zależy mi tylko na tobie- powiedział patrząc jej w oczy i oplatając talie.
- Awww- wyrwało się Niall'owi.
Lexi cicho zachichotała. Usłyszeli głos z megafonu.
- Wszyscy proszeni są na swoje miejsca!
Dała szybkiego buziaka Harry'emu i życzyła powodzenia. On tylko jęknął i poszedł usiąść na kanapie obok pozostałych.
Po chwili z garderoby wyszła Caroline i zmierzyła w stronę chłopców jak zwykle bujając biodrami. Usiadła obok drugiego reportera i zaczęła wywiad.
***
~Zayn~
Wywiad prawie się kończył. Haz co chwila rzucał Caroline złowrogie spojrzenia, a ta uśmiechała się uroczo. Siedzący koło chłopaka Liam próbował go uspokoić, ale bez skutku. Ja nawet nie wiem o co chodzi! Przecież nie zapytam się Niall'a w środku wywiadu, a Lou odpada, bo był ze mną.
- Ostatnie pytanie na dziś chłopcy- powiedział Rob, drugi prowadzący.- Który z was jest singlem?
Harry spojrzał wymownie na Lexi, a ta pokiwała głową. 
- Ja jestem- powiedział Niall.
- Ja też- dodałem.
- I ja- rzucił niepewnie Haz.
- No nie wierzę! Harry Styles singlem!- "zdziwiła"się Caroline i zaśmiała.- Jak byliśmy razem to co krok się za kimś oglądałeś! Powiedz tęsknisz jeszcze za tamtymi czasami?
- Yyyy... nie...
- Nie wierzę ci! Ja tęsknie- powiedziała.
Zamurowało mnie. Z resztą jak wszystkich. Nie dość że powiedział, że Hazza jest podrywaczem to jeszcze wyznała, że za nim tęskni. Alexa stała z zaciśniętymi zębami. Trzymając Lux na rękach.
- Przyznaj się tęsknisz za nami co?- dalej ciągnęła Flack.
- Dobrze może tu zakończymy program...- wtrącił prowadzący.
- Niech odpowie! Tęsknisz za nami Harry?
- Nie!- od powiedział stanowczo.- O co ci chodzi?!
- Przyznaj się, że nigdy nie przestałeś mnie kochać! 
- Ja mam dziewczynę!- nie wytrzymał i wybuchnął.
Wszyscy patrzeliśmy na niego z przerażeniem.Reporterów i widownie zakało. Lexi na chwilę wstrzymała oddech, po czym pokręciła przecząco głową ze strachem w oczach.
- Tak dobrze słyszeliście!- zwrócił się do kamer.- Jestem oficjalnie i nieodwołalnie zajęty. Jestem też prze szczęśliwy! Znalazłem dziewczynę idealną! Dlatego życzcie mi powodzenia!
Jako pierwszy otrząsnął się reporter i podziękował za wywiad.
Gdy skończyliśmy Alexa właśnie oddawała Lou dziecko.
- Coś ty! Nie sprawiała żadnych kłopotów!- powiedziała do naszej stylistki.- Przynajmniej ona nie.
Wróciliśmy do samochodu. I ruszyliśmy do domu. Haz próbował się tłumaczyć, ale ona go skutecznie ignorowała. W końcu on też dał sobie spokój. Ja się wtrącać nie będę! W sumie to ich sprawa....
_____________________________________________________________________
Hejka! Sorki, że wcześniej nie dodałam, ale net mi nawalił :( według mnie rozdział wyszedł taki sobie :P a wiec... mieliście rację to Caroline... dodam tylko, że ona trochę namiesza w związku Harry'ego i Lexi :| No to... do przeczytania xD i liczę na komentarze :)
~ Sunshine

czwartek, 9 sierpnia 2012

Dzięki

O.MOJ.BOZE!!!!!!! BARDZO WAM DZIEKUJE ZA PONAD 1000 WYSWIETLEN <3 I WSZYSTKIE KOMENTARZE ORAZ GLOSY, KTORE TAK MNIE MOTYWUJA :) 
ps. POSTARAM SIE DODAC NOWY ROZDZIAL JESZCZE W TYM TYGODNIU ^.^ 
~SUNNY

piątek, 3 sierpnia 2012

Rozdział 10


Przepraszam, że zmieniłam główną bohaterkę, ale ta jest najlepsza jednak ;)
Gdy pierwsze promienie słoneczne zaczęły ogrzewać jej twarz, dziewczyna nie chętnie otworzyła oczy. Syknęła, kiedy poczuła nieprzyjemny ból w plecach. Zdezorientowana przekręciła głowę lekko w lewo i natknęła się wzrokiem na słodko śpiącego Harry'ego. Uśmiechnęła się na ten widok po czym sięgnęła po telefon chłopaka. 5.28 fajnie by było jeszcze pospać.... Musnęła ustami policzek Harry'ego na co ten lekko się uśmiechnął.
- Wstawaj śpiochu- zaśmiała się Alexa.
- Jeszcze trochę, mamo... Nie chcę iść do szkoły. Louis mi wyprostował włosy...- wymamrotał, na co Lexi wybuchnęła śmiechem.
- Harry, wstawaj! Nadal masz swoje loki- śmiała się dziewczyna.
- Co?- Zdezorientowany Haz powoli otworzył oczy, a gdy zobaczył rozbawioną Alex'e na jego twarz wpełz szeroki uśmiech.- Dzień Dobry słoneczko. Która godzina?
- 5.30- powiedziała, ale gdzy zobaczyła zdezorientowaną minę chłopaka dodała.-  Pomyślałam, że cię obudzę, żebyś mógł się wyspać w swoim łóżku.
- Nie chce mi się wstawać- powiedziała Harry, po czym przewrócił się na bok tyłem do dziewczyny, a jego twarz wykrzywiła się z bólu.- Moje plecy...
- Jak chcesz! Ja idę spać do siebie- rzuciłą po czym udałą się do pokoju dokończyć sen.
Od razu zakopałą się w pościeli przykrywając nawet głowę, ponieważ w pokoju panował półmrok. Naglę poczóła,ż że łóżko ugina się pod czyimś ciężarem, a zaraz potem, że ktoś oplata jej talię swoimi ramonami. Obrócła głowę i ujrzała uśmiechnietego Hazz'e.
- Jakoś nie mogę bez ciebie zasnąć...- powiedział, a ona tylko teatralnie przewróciła oczami i uśmiechnięta ułożyła się wygodnie na poduszce, czując podbródek Hazzy wbijający się w jej ramie.
****
Dziewczyna otworzyła oczy i się przeciągnęła. Uśmiechnięta wyskozyłą z łóżka i poszukała ubrań, które tu kiedyś przywiozła. Nie musiała zachowywać się cicho, żeby nie obudzić swojego chłoopaka, gdyż ten zawsze wstawała wczśniej. Przebrała się w białą bluzkę, do tego luźny czarny swetr i spodnie z wczoraj. Zrobiłą jeszcze poranną toalete i udałą się do kuchni mając nadzieję, że zastanie tam Alexe. Jednak się pomyliła. Przy stole siedział Liam z Louis'em, którzy prowadzili dyskusje na temat wieczornego wywiadu. Przywitała się z chłopakami po czym zrobiła sobie kawę.
- Idziesz gdzieś?- zapytał Liam, który zauważył, że Danielle nie ma już na sobie piżamy.
- Taaa... Muszę być za godzinę w studiu.- westchnęła mulatka.
- Dzień Dobry- Dan jak na komendę odwróciła się w stronę drzwi, z których dobiegał głos.
- Alexa! Dobrze, że wstałaś! Musisz mi pomóc- powiedziała entuzjastycznie.
- Mogę po śniadaniu?....
- Nie!- szybko przerwała dziewczynie i popchnęła ją w stronę pokoju Liam'a. Gdzy tylko znalazły się w środku Danielle zamkneła drzwi i wydałą z siebie pisk, który musiała wczoraj powstrzymać.
- O.MÓJ.BOŻE!!!! TY I HARRY!!!!!AAA!!!
- Szzzz... Chcesz, żeby ktoś usłyszał?- uciszyła przyjaciółkę.- Skąd wiesz?
- Obudziły mnie wczoraj jakieś hałasy, więc poszłam to sprawdzić. Wchodzę na dach, a tam Lexi i Haz się całują!!!! Nawet nie wiesz jak się cieszę.
- Nooo, ja też- powiedziała Alexa.
- No to poproszę wszystko szczegółowo!
***
Obudziłem sie sam. Stwierdziłęm, że Lexi poszła coś zjeść, więc szybko się ogarnęłem i zszedłem na dół. Jednak w kuchni siedzieli tylko Louis, Liam i Niall, który jak widać dopiero wstał.
- Cześć- rzuciłem.
- Witaj- powiedział Lou z złowieszczym uśmiechem.- Nie masz nam czegoś do powiedzenia?
- Yyyyy.. Nie?- zmieszałem się.
- Ej, Co to były wczoraj za hałasy z góry?- zapytał Liam,a ja spiekłem buraka.
-Ja nie wiem... A ty Haz?- zapytał Louis z tym swoim uśmiechem.
- Nie.
- A nie chcesz nam o czymś powiedzieć? Zwierzyć się?- ciągnął dalej temat.- Na temat pogody... albo o dzisiejszym wywiadzie... o tym, że całowałeś się z Alexą?- Dokończył, a ja o mało się nie zachłynęłem powietrzem, za to Niall, który właśnie pił sok wypluł wszystko na stół.
- A ty z kąd wiesz?- zapytałem zamurowany.
- Jak ktoś chodzi po dachu to cały dom się trzęsie, idioto.- powiedział zirytowany.- Czemu nam nie powiedziałeś?
- No nie wiem.- Wyjąkałem. Spojrzałem się na Niall'a, który jak widać nie wiedział co zrobić z informacją, że ja i jego kuzynka jesteśmy razem.- Niall... Jak ci to przeszkada to powiedz..
- Tak szczerze to nie mam nic przeciwko- odpowiedział i się uśmiechnął.- I tak by mnie nie posłuchała.. Ale spróbuj jej coś zrobić to dostaniesz taki wpierdol, że zobaczysz.
- Jasne- zaśmiałęm się szczęśliwy, że wszystko jest okey.
Właściwie czym ja siię tak stresowałem?
Moje rozmyślenia przerwały dziewczęce śmiech dobiegające ze schodów. Po chwili Danielle i Alexa weszły do kuchni. MOJA DZIEWCZYNA. Jak to pięknie brzmi. Danielle była już wyszykowana, atomiast Lexi nadal była w piżamie, zresztą jak reszta.
- Hejka- przwyiwały się równocześnie, na co Liam się zaśmiał sie odrwyając wzroku od porannej gazety.
- Alexa, Nie muszisz udawać. My wiemy.- Louis powiedział to tak dobitnie, że Lexi, aż się roześmiała, przez co Loui zrobił zdezorientowaną minę.
- Wiem, że wiecie.- oznajmiła, co jeszcze bardziej zaskoczyło chłopaka.- Wiedziałąm, że Harry powie wam jak tylko się obudzi.
Niall się zaśmiał i poklepał mnie po ramieniu.
- Życzę ci z nią powodzenia stary.
- Auć. Ranisz mnie.- powiedziała Alexa i podeszła do szafek wyciągając z nich miskę. Podeszłem do niej po czym pocałowałem w policzek i wyciągnąłem dwa kubki.
- Ej no! Tylko tyle?!- jęknął Louis.
Lexi tylko się zaśmiała i pokręciła głową nasypując płatek. Gdy zalał je mlekiem wzięła miskę do ręki i oparła się tyłem o blat.
- Jakieś plany na dzisiaj? - zapytała towarzystwo siedzące przy stole.
- Mamy wywiad wieczorem. Pojedziesz z nami?- Zapytał Niall.
- Jasne czemu nie- odpowiedziała.- Dziękuje- zwróciła się do mnie, kiedy podałem jej parujący kubek z kawą. Uśmiechnąłem się po czym zacząłem robić sobie jedzenie. Reszta śniadanie przebiegła wesoło. Gdy oznajmiliśmy Zayn'owi, (który wszedł do kuchni godzinę póżniej), że jesteśmy razem, nawet się nie zdziwił i powiedział, że od razu tak przeczuwał.
***
Około dwunastej poszłam do siebie do pokoju. Nie miałam nic kontkretnego do roboty więc wzięłam laptopa i zalogowałam się na twittera, facebooka i sprawdziłam pocztę. Nie tweetowałam już od jakiegoś roku, ale lubiłam sprawdzać co się dzieje i jakie głupoty ludzie wypisują. Na fb nie działo się nic konkretnego. Nagle przyszeł mi do głowy pewien pomysł. Wpisałam w google "Dziewczyna Harry'ego Styles'a" i weszłam w pierwszy lepszy portal plotkarski. Wiem, że to nie ładnie tak kogoś sprawdzać, ale musiałam zobaczyć z kim Haz się kiedyś spotykał. Na początku nic takiego nie przykuło mojej uwagi, same bzdury, dopiero potem wpadłam na jakiś ciekawy artykuł. Dotyczył Caroline Flack. Skądś ja kojarzyłam, ale nie pamiętałam z kąd. Potem gdzy doczytałam, że prowadziła z chłopakami wywiad w specjalnej audycji x-factora mnie olśniło. Widziałam ten wywiad! Przecież Niall to mój kuzyn, wieć oglądałąm wszystkie odcinki. Okazało się, że mała romans z Harry'm. Czy jemu odbiło?! Przecież ta kobieta jest od niego starsza o 15 lat! No, ale może miał chwilę słabości, albo to tylko plotka. Postanowiłam o to zaytać Hazz'e. Akórat, kiedy wyłć]ączałam komputer zawitał do mojego pokoju. Rzucił się na łóżko obok mnie i wylądował twarzą w poduszkach.
- Stęskniłeś się?- zapytałam odkładając laptopa na podłogę.
Obrócił głowę w moją stronę.
- Jak cholera.
- Słuchaj....
- Oj to chyba nie wróży za dobrze...- stwierdził i usiadł po turecku na przeciw mnie.
- Co cię łączyło z Caroline Flack?- zapytałam prosto z mostu.
To pytanie go chyba zaskoczyło, bo wpatrywał się we mnie przez chwilę
- Ehhh..- westchnął.- To moja była.- powiedział, ale gdy zobaczyła, że ta odpowiedź mnie nie usatysfakcjonowała kontyunuował.- Wiesz byłem szczęśliwy z nią i nie przeszkadzało mi, że jest starsz. Wiek to tylko liczba. Ale ona mnie chciałą tylko wykorzystać. Dla sławy i pieniędzy. Robiło się o niej głośno, wtedy Simon to odkrył i kazał się jej ode mnie odczepić. Wiesz bardzo mnie zraniła, ale w sumie dobrze, ze już jej nie ma. Już zapomniałem. Teraz mam ciebie.- powiedział.
Wzioł moją rekę i pocałował opuszki palców. Pochyliła się, żeby go pocałować. Dobrze, że go zapytałam, przynajmniej nie będę musiała się z tym męczyć. Położyliśmy się na łóżku i gadaliśmy. Po jakimś czasie stwierdziliśmy, że trzeba się szykować. Ubrałam się w rurki, niebieski sweterek i białe jazzówki. Wzięłam kilka bransoletek i byłam gotowa. Chłopaki siedzieli na dole. Brakowało tylko Zayn'a. Nagle zbiegł po schodach, mówiąc, że skończył mu się żel do włosów. Pech chciał, że reszcie też, więc mieli zamiar dopiero dziś kupić. Skończyło się na tym, że użył mojego lakieru do włosów, co wywołało prawdziwe napady śmiechu i głupie żarty ze strony chłopaków. Podróż minęła nam dość szybko, pewnie dla tego, że chłopaki ciągle się wyglupiali. Gdy dojechaliśmy na miejsce przed budynkiem stało całe stado paparazzi. Jakoś przepchaliśmy się do drzwi. Gdzy weszliśmy w środku czekał jakiś koleś. Gdyby nie twitter pomyślałabym, że to ochroniarz, bo był taki wieeeeeelki. Ale dzięki plotką wiedziałam, że stoje przed menagerem.
- Paul, to moja kuzynka Alexa- przedstawił mnie Niall.- Alexa to nasz menager Paul.
- Miło mi cię poznać- uśmiechnął się i wyciągnął do mnie swoją rękę.
- Mnie również- odwzajemniłam gest i uścisnęłam rękę. Chłopcy i ja poszliśmy do garderoby, gdzie czekała już na nas ich stylistka. Paul musiał iść jeszcze coś załatwić. Zapozanałam się z ich stylistką Lou po czym usiadłam na kanapie i czekałam, aż uczeszę chłopaków. Gdzy ci poszli się przebierać, Lou dosiadła się do mnie i zaczęłyśmy rozmawiać. Od razu znalazłyśmy wspólny język. Gratulowała mi związku z Hazzą tierdząc, że ma świetny gust. Gadałyśmy jeszcze o jakiś pierdołach i nawet nie zauważyłyśmy jak wrócili.
- I co? Wyglądam przystojnie?- zapytał Harry.
Oby dwie z Lou wybuchnęłyśmy śmiechem, gdy zobaczyłyśmy, że z pod szyji chłopaka wyataje metka.
- Czemu się ze mnie śmiejecie?- zapytał z miną dziecka, któremu zabrano lizka.
- Bo ubrałeś odwrotnie koszulkę ciemoku jeden- powiedział Louis.
- O faktycznie!
Wtedy do pokojuweszła pewna kobieta.
- Witam chłopcy. Ta pani będzie z wami przeprowadzać wywiad- oznajmiła i wskazała na kobiete, która stała za nią. Nie powiem... zamurowało mnie...
_______________________________________________________
Hej! Co tam? Nie powiem.... jestem całkiem zadowolona z tego rozdziału, chociaż w sumie nic się nie dzieje. See ya!!!! :D
~Sunny

wtorek, 17 lipca 2012

Rozdział 9

~Narracja~
Zaskoczona dziewczyna pokręciła głową myśląc, że pewnie Zayn nie zamknął drzwi, gdy poszedł zapalić. Gdy zamykała drugie skrzydło oszklonego wejścia, usłyszała stukot dokładnie nad swoją głową. Przestraszyła się, ale po chwili stwierdziła, że się przesłyszała.Już chwytała za klamkę, gdy nad nią rozległ się znów ten sam dźwięk. Dobra, to nie jest śmieszne! pomyślała bojąc się nie na żarty. Przez chwilę zastanawiała się, czy nie iść obudzić Liam'a, którego pokój znajdował się najbliżej, ale po dłuższym namyśle doszła do wniosku, że nie chce przestraszyć Dan i prawdopodobnie wziął by ją za wariatkę. Niepewnie wyszła na balkon, lecz zaraz zawróciła na korytarz i wzięła lampkę ze stolika. Czymś w końcu muszę się bronić... Ponownie wyszła na świeże powietrze i rozejrzała się dookoła. Na ścianie przy drzwiach ujrzała drabinkę, a na dachu malutkie płomyczki. O Boże! O Boże! O Boże!... Dobra Lexi, weź się w garść! Poradzisz sobie! powtarzała. Gdy była już prawie na szczycie wzięła kilka głębokich oddechów na uspokojenie i szybkim krokiem wciągnęła się na dach. Przed nią na ziemi leżał koc, a dookoła poukładane były świeczki, co dawało bardzo przytulny efekt. Opuściła ręce zdezorientowana, ale nagle ktoś zasłonił jej usta ręką. Świat jej się zamazał, a do oczu napłynęły łzy. Próbowała się wyrwać, ale było już za późno. Wtedy sprawca poluźnił uchwyt, a Alexa wykorzystała chwilę nieuwagi i walnęła sprawcę z całych sił łokciem w brzuch. Dziewczyna obróciła się szybko i zobaczyła, że jej oprawcą jest nie kto inny jak... Harry. Na dodatek chłopak leżał skulony na ziemi i jęczał.
- Boże Harry! Porąbało cię?!- jęknęłam klękając przy nim.- Czekaj! Zaraz wracam!
- Nie, nic mi nie jest- wydyszał ledwo słyszalnie, ale ja już schodziłam po drabinie.
Po cichu zbiegła do kuchni i wstawiłam wodę. 03.04. Pięknie... Dopiero trzecia, a ty już coś nabroiłaś...
Gdy woda się zagotowała zalała Harry'emu herbatę, bo jak mówiła jej babcia: "Herbata jest dobra na wszystko!", a resztę wlała do termosu. Wbiegła na górę starając się nikogo nie obudzić. Gdy wróciła na dach Hazza siedział kocu trzymając rękę na obolałym miejscu.
- Trzymaj- powiedziałam i podałam chłopakowi herbatę, ale ten tylko się skrzywił.- Pij, pomoże.  
- Ughhh...- jęknął, gdy wziął pierwszego łyka.- A cukier?
- Nie marudź tylko pij!- powiedziała z powagą, ale w kącikach ust błąkał się jej uśmiech.- A i jeszcze to!- położyła mu termos na brzuchu.
- Powiedz.. Ilu ludzi już uderzyłaś z łokcia w brzuch, że jesteś w tym takim znawcą?- zapytał chłopak z patrząc na nią z pode łba.
- Jesteś drugi- poinformowała go z kamienną twarzą, ale potem nie wytrzymała i parsknęła śmiechem.- Kiedyś trenowałam i miałam słuchawki w uszach, a Niall przyszedł mi powiedzieć, że mam zejść na obiad i podszedł od tyłu więc go ani nie słyszałam ani nie widziałam. Przestraszył mnie wiec w panice kopnęłam go w biodro....
- Uuuuu...- jęknął Haz krzywiąc się.- Musiałaś go opatrzyć?
- Nie- zaśmiała się.- Ale moja babcia się nim zajęła. Zawsze powtarzała, że herbata jest dobra na wszytko.
- Moja zawsze gdy nie mogłem spać mówiła: "Harry.. jest 21.04, a ty nie śpisz... Kto zaprząta twoje myśli?"- Zacytował babcinym głosem, co rozśmieszyło dziewczynę. Zapadła cisza, ale nie na długo, bo Alexa chwyciła telefon Harry'ego.
- No więc, Haroldzie... Jest 3. 16, a ty nie śpisz... Kto zaprząta twoje myśli?- wyrecytowała.
Spojrzała na Harry'ego, ale ten nadal wpatrywał się w odległy punkt gdzieś na panoramie Londynu.
- Dziewczyna- powiedział krótko.
- Oł- Alexa spuściła głowę zawstydzona.
Serce jej pękło i najchętniej wybiegłaby z tam tond, rzuciła na łóżko i ryczała w poduszkę godzinami.
- A znam ją?- zabrała się w sobie i zapytała go. Przynajmniej dowiem się kto to..... może.
- Tak- powiedział krótko, ale tym razem mogła dostrzec, że jego twarz wykrzywia się w uśmiechu.
- Aha... A jak ją poznałeś?
Uśmiechnął się jeszcze szerzej i odwrócił głowę w jej stronę, tak, że mogła zobaczyć ogniki w jego oczach.
- Cóż.... To było jakiś tydzień temu- powiedział i powoli pochylił się w jej stronę.- Stała na schodach- jeszcze bliżej.- Ubrana w jeansowe szorty, białą koszulkę z flagą Ameryki i białe conversy- coraz bliżej.- A ja stałem tam zamurowany i jak idiota nie mogłem się nawet odezwać- jeszcze troszkę- od tamtego momentu nie myślę o nikim innym...
Wtedy musnął jej wargi, a w niej eksplodowało miliard fajerwerków. Na początku całował ją delikatnie, jakby pytając o zgodę, ale z sekundy na sekundę pocałunki zaczęły się pogłębiać i stawać coraz namiętniejsze. Alexa obróciła się w jego stronę  zarzuciła mu ręce na szyję. Natomiast on objął ją w talii.
- A Emma?- wydyszała miedzy kolejnymi pocałunkami.
- Zerwałem z nią dziś rano.
- Przykro mi- powiedziała nie przestając oddawać pocałunków.
- Kłamczucha- powiedział i się uśmiechnął.
Trwali złączeni w pocałunku nie wiadomo jak długo, ale żadne z nich nie chciało przestać. W końcu Lexi doszła do wniosku, że nie wytrzyma dłużej bez tlenu, więc odsunęła się od Harry'ego  przegryzając jego dolną wargę. Oboje się uśmiechali.
- Wiesz, że Niall mnie zabije jak się dowie- powiedział nadal się szczerząc.
- Obronię cię.
- Moja księżniczko w lśniącej zbroi- powiedział Haz i musnął jej wargi.
- Powiemy im?- zapytała nie otwierając oczu.
- Domyślą się- powiedział i znów musnął jej wargi.
- A media?- zapytał pa chwili.
Chłopak drgnął i popatrzył jej w oczy.
- Nie wiem- westchnął i odwrócił wzrok czując ciężar jej spojrzenia. Położył się na kocu i popatrzył w gwiazdy, które i tak nie mogły się równać z jej oczami.- Jeżeli będziesz chciała to ja mogę to ogłosić, aleja ni sądz....
- Ciii- uciszyła go i położyła się obok, kładąc głowę na jego torsie.- pogadamy o tym jutro, ale ktoś mi zakłócił sen, który muszę dokończyć.
Chciała iść spać do siebie, ale Harry powstrzymał ją obejmując ramieniem.
~Danielle~
Jasna Cholera! Co to za hałasy?! pomyślała zamykając cichutko drzwi od pokoju Liam'a. Spała sobie spokojne, ale obudziły ją hałasy z góry. Nie chcąc budzić Liama wymknęła się z pokoju, żeby to sprawdzić. Przechodziła właśnie obok balkonu, gdy usłyszała głosy:
"- A znam ją?" Alexa?!
"-Tak" Harry?! pomyślała stając plecami do ściany na zewnątrz, żeby lepiej słyszeć.
"- Aha... A jak ją poznałeś?"
"- Cóż.... To było jakiś tydzień temu........Stała na schodach.......Ubrana w jeansowe szorty, białą koszulkę z flagą Ameryki i białe convers..... A ja stałem tam zamurowany i jak idiota nie mogłem się nawet odezwać......od tamtego momentu nie myślę o nikim innym..." I wtedy nastała cisza, przerwana jedynie szelestem ubrań. Czy oni....? Wspięła się po drabince najciszej jak mogła i wychyliła tylko głowę, żeby ich zobaczyć. O mało nie spadła z drabiny jak zobaczyła to o czym myślała. CAŁUJĄ SIĘ!!!!!! Z trudem powstrzymała piśniecie i cichutko zeszła z powrotem na ziemię. Pobiegł do pokoju, położyła się w łóżku i opatuliła kołdrą pod nos, żeby nie było widać jej szerokiego banana na twarzy. Już nie mogła się doczekać, aż dorwie jutro Alex'e sam na sam...


 ____________________________________________________________________________



Hej hej!!!! No i jestem!!! Po pierwsze: Bardzo, bardzo dzięki za 500 wyświetleń!!!! KOCHAM WAS!!!!!
Po drugie: Czytasz= Komentujesz Po trzecie: Mam dwa fajne pomysły na nowe blogi, ale muicie mi powiedzieć którego chcecie najpierw (ankieta) Po czwarte: sory za narracje, ale tak mi się lepiej pisze.Po piąte: AAAAAA!!!! Lexi i Harry nareszcie się pocałowali!!! *zaciesz*
~Sunny


niedziela, 8 lipca 2012

:)

Co do poprzedniego postu: MOWY NIE MA ŻEBYM ZAMKNĘŁA BLOGA :P!!!!! Przepraszam, ale nie wylogowałam się i moja kuzynka weszłam na konto i...no... Ale nie mam zamiaru zamykać bloga, nawet jeśli nikt by nie czytał :( ps. niedługo dodam nowy rozdział ;)
~ Sun

czwartek, 28 czerwca 2012

Rozdział 8

Hejka :) trochę poprawiłam ten rozdział, bo mi się nie bardzo podobał. Mam nadzieję, że teraz jest trochę lepszy :]


~Alexa~
- Harry rusz swoje siedzenie i idź otwórz!- powiedział Lou.
 Chłopak coś tam wymamrotał, ale poszedł. W tym czasie ja ponownie rzuciłam się na łóżko.
- Muszę wam powiedzieć, że Lexi jest świetnym kierowcą- zaczęła Danielle, a ja rzuciłam Niall'owi zwycięskie spojrzenie.- I naprawdę sama myś...
Niestety nie dane było jej dokończyć, bo do pokoju wparowała jakaś blondyna. Trzaskała piorunami na wszystkie strony. Popatrzała na wszystkich po kolei, a kiedy nasze spojrzenia się skrzyżowały rozszerzyła oczy ze zdziwienia i złości. Gdyby wzrokiem można by było zabić, to bezdyskusyjne leżałabym już martwa.
- Ty..- wysyczała w moją stronę.
Rozejrzałam się totalnie zdezorientowana dookoła poszukując pomocy i wyjaśnień. Niestety reszta patrzała na siebie i na mnie takim samym wzrokiem. Zrobiło mi się trochę głupio. Przez głowę przemknęły mi różne twarze, ale byłam prawie pewna, że nigdy jej nie widziałam 
- Ja...- palnęłam głupio.- Yyyyy... Cześć?
- Ty.. dziwko- syknęła z obrzydzeniem.
- Łołołoł... Nie pozwalaj sobie- powiedziałam.
- A ty?! Jak mogłeś?! Mnie?!- powiedziała do Harry'ego, a potem znowu wróciła do mnie.- Na... nią?! Ty chyba sobie jaja robisz?!
Byłam totalnie zdezorientowana, ale przede wszystkim zła i wściekła, bo jakim w ogóle prawem, ona ma tu przychodzi i ma czelność mnie obrażać?! To byłoby dziwne, nawet jakbym ją znała. 
- Hej! Może mi ktoś w końcu wyjaśni o co chodzi, bo jak widać on nie umie się wysłowić!- powiedziałam nieźle wkurzona tą dziewczyną.
- Oj przesadziłaś- warknęła i zamachnęła się, żeby mnie uderzyć. Nagle w głowie rozbłysnęło mi światełko. Na szczęście złapałam ją za nadgarstek, zanim mnie dotknęła.
- Porąbało cię?!- krzyknęłam.
- Mnie?! To ty kradniesz cudzych chłopaków...
A ja myślałam, że już bardziej wtajemniczonym być nie można, ale coś mi zaczynało świtać.
- Czekaj co?! Przecież ja cię nawet nie znam! Co mnie obchodzi jakiś tam twój chłopak. Ja cię w życiu na oczy nie widziałam!- wyrzucałam z siebie.- A nawet jeśli to.... Kurwa...- powiedziałam, gdy dziewczyna rzuciła na stół gazetę, którą trzymała cały czas w ręce.
Na pierwszej stronie był napis Harry Styles i jego nowa dziewczyna! Czy to już koniec związku z Emmą?!, a pod nim zdjęcie moje i Hazzy jak tańczyliśmy w parku. Poczułam jak moje życie się wali. Wszystko dookoła się zatrzymało. Gdy świat znów zaczął biec swoim tempem doszłam do wniosku, że mogło być gorzej. W końcu lał wtedy deszcz, więc moja twarz była rozmazana.
Zorientowałam się, iż reszta patrzyła na mnie ze zdziwieniem, bo odkąd tu jestem jeszcze nie przeklinałam, ale cóż.... to była wyjątkowa sytuacja. Nagle za mną stanął Harry, żeby zobaczyć gazetę.
- Kurwa- powtórzył za mną.
- O mój boże- westchnęłam.- To nie to co sobie myślisz my tylko...
- To nie tak...- wtrącił się Harry, ale nie zdążył, bo dziewczyna skierowała się do wyjścia.- Emma! Czekaj!- krzyknął i wybiegł za nią. 
 Zostałam sama z pięcioma osobami, które patrzyły na mnie nie poinformowane.
Byłam przytłoczona. Ona była Emmą. Jego dziewczyną. Boże jak mogłam być taka głupia?! A jak ktoś mnie... nie, no przecież nic nie widać.... Zaraz potem zaczęły przytłaczać mnie wyrzuty sumienia i mnóstwo innych pytań..Czy przeze mnie oni zerwą? Czy zakończyłam związek? Czułam się jak ostatnia szmata. Ale gdzieś w środku czułam się....zadowolona. Od razu się za to skarciłam. 
Nie wytrzymałam emocjonalnie i się rozryczałam. Rzuciłam gazetę na stół, żeby inni mogli poczytać i usiadłam na kanapie. Podciągnęłam kolana i schowałam w nich głowę nadal płacząc. Słyszałam tylko zdziwione westchnienia i kilka przekleństw. 
- Zadzwonię do tej redakcji- powiedział Liam i wyszedł.
Nagle poczułam, że ktoś mnie obejmuje i opiera głowę o moje ramię.
- Słuchaj... nie przejmuj się. W gazetach wypisują różne bzdury- wyszeptała Dan.
- A jak oni zerwą? Przeze mnie!
- Aaaa... to w tym problem- powiedziała mulatka.- Jak zerwą, to zerwą. Najwidoczniej nie było im pisane być razem.- uspokoiła mnie.- I będzie miał czas na ciebie- dodała ledwo słyszalnie, żeby chłopcy nie usłyszeli.
Mimowolnie się uśmiechnęłam, ale zaraz potem przygnębienie wróciło.
- Czuje się podle- powiedziałam zrezygnowana.
- Nie przejmuj się- powtórzyła.- Z resztą... I tak jej nigdy nie lubiłam.
Odwróciłam głowę w stronę przyjaciółki i parsknęłam śmiechem.
- Jesteś wredna.
- No chyba mi nie powiesz, że wydawała ci się miła podczas tej wizyty!
- No....
- A teraz powiem ci ciekawostkę.... Ona ma 18 lat...
Szczęka mi opadła. W życiu bym nie powiedziała, że ma 18!
- Nie wygląda, co nie?- zaśmiałyśmy się.
Chwilę jeszcze pogadałyśmy i nastrój mi się poprawił.
- No, ale bluzkę to miałaś zarąbistą- zaśmiał się Zayn. Czym rozśmieszył pozostałych.
- Nie da się zaprzeczyć. Dobra koniec użalania się nad sobą!- wstałam i otarłam mokre oczy.- Głodni?
- Dlaczego patrzysz na mnie? -oburzył się Niall.
- Bo ty zawsze jesteś głodny.
Już miał zaprzeczyć, ale ostatecznie pokiwał głową.
- Ja też zgłodniałem- powiedział Lou.
- Dobra... Ktoś chętny do pomocy?- nagle zrobiło mi się znów smutno, bo zawsze Harry mi pomagał, a teraz może całował się z Emmą. Poczułam ukłucie zazdrości. Nie Lexi, Nie! Cieszysz się, jeśli znów będą razem!
- Lexi... Hej Lexi!- z zamyślenia wyrwał mnie głos Niall'a.- A zrobisz to coś, co zawsze robi twoja babcia, kiedy przyjeżdża?
Na chwilę się zamyśliłam. Boże, o czym on mówi?!
- No wiesz... to takie z jagodami albo mięsem, albo kapustą, ale lepiej z jagodami...
Pacnęłam się w głowę. Przecież to jasne, że chodziło mu o mamę mojego taty, który jest Polakiem.
- Pierogi?- zapytałam, żeby się upewnić.
- Takkk!!!!- wykrzyknął uradowany Niall.
- Matko, a co to jest?- zapytał przerażony Zayn.
- To z Polski!- wyjaśnił entuzjastycznie blondyn.- Lexi jest w połowie Polką.
- Myślałem, że jesteś z Irlandii i Ameryki- powiedział zdezorientowany Lou.
- Nie, ja tylko mieszkam w US, a jestem w połowie z Irlandii i w połowie z Polski. Niall leć do sklepu po jagody.
 W mgnieniu oka Horan leciał do sklepu.
- Dan pomożesz mi?
- No dobra- podniosła się i poszła ze mną do kuchni. Wzięłam laptopa Niall'a, który leżał na stole i poszukałam przepisu.
Zaczęłyśmy robić ciasto, a w między czasie dołączył do nas Louis. Szło nam wolno, bo ciągle wybuchaliśmy śmiechem i obrzucaliśmy się różnymi produktami.
Kiedy Niall wrócił z owocami, kuchnia była cała w mące, ale on był tak szczęśliwy, że nic nie zauważył. Gdy skończyliśmy było już ciemno. Powykładaliśmy polskie danie na talerze i zaniosłyśmy do pokoju.
Usiedliśmy w salonie i zaczęliśmy gadać i jeść. Cały czas martwiłam się o Harry'ego, bo do tej pory nie wrócił.
- Alexa, nie denerwuj się! Wróci. Pewnie topi smutki w alkoholu.- szepnął mi Liam.
 Wcale mnie to nie uspokoiło.
Gdy wszyscy już zjedli było po 23.
- Ja idę spać- oznajmił Lou.
- Ja też- poparł go Zayn.
- Zastaniesz?- zapytał Liam Danielle i zrobił maślane oczka.
- Jasne- powiedziała i wszyscy poszliśmy na górę.
- Branoc- rzuciłam i poszłam do pokoju.
***
Nie mogłam spać. Przewracałam się z boku na bok nie wiem ile czasu. Spojrzałam na telefon. 02.48. Cholera. Wstałam i poszłam się napić. nie czułam się skrępowana tym, że chodzę po domu w piżamie, bo spałam w bieliźnie. Napiłam się wody i udałam się do pokoju z nadzieją, że zasnę. Przechodziłam właśnie obok wyjścia na balkon i zobaczyłam, ze drzwi są otwarte...
____________________________________________________________________
Hej! Nie powiem, żebym byłą jakoś specjalnie dumna z tego rozdziału ;/ Jakbyście jeszcze nie zauważyli to u góry pojawiła się nowa strona "Bohaterowie", a zawdzięczamy ją.... Yumi, która prowadzi niesamowity blog  "Hello I Love You" (http://hello-i-love-youu.blogspot.com/) ^.^ Kiedy będą się pojawiać nowi bohaterowie, dopiero wtedy ich dodam.
- Sunshine


takie ło <3